Lublin: Kilkunastodniowa libacja zakończyła się śmiercią. Za zasztyletowanie mężczyzny odpowiedzą brat i konkubina

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Do tragicznego zdarzenia doszło w lutym ubiegłego roku w kamienicy na Dziesiątej w Lublinie
Do tragicznego zdarzenia doszło w lutym ubiegłego roku w kamienicy na Dziesiątej w Lublinie Archiwum / zdjęcie ilustracyjne
Przyznał się do ugodzenia brata nożem, ale potem zmienił zdanie. Przed sądem będzie odpowiadał za zabójstwo. Na ławie oskarżonych zasiądą 62-letni Mirosław B. i 44-letnia Iwona M.

Do sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko Mirosławowi B. i Iwonie M. Mężczyzna oskarżony jest o zabójstwo brata, a kobieta o usiłowanie zabójstwa swojego 53-letniego konkubenta. Jego poranione zwłoki znaleziono 28 lutego ubiegłego roku w kamienicy na Dziesiątej w Lublinie. Jednak początków tragedii, która się wówczas wydarzyła, należy szukać wcześniej.

Mirosław B. ma bogatą kartotekę. Pierwszy raz został skazany za zabójstwo w 1992 r. Kolejny wyrok usłyszał 16 lat temu. Z Zakładu Karnego w Chełmie wyszedł we wrześniu 2019 r. W wyjściu na prostą pomagało mu stowarzyszenie zajmujące się resocjalizacją byłych więźniów.

Mężczyzna znalazł pracę. Odszukał swojego młodszego brata i jego konkubinę. W lutym ubiegłego roku zamieszkali razem przy ul. Chłodnej.

„Od tego czasu wszyscy wspólnie spożywali alkohol w dużych ilościach. Przesłuchani w tej sprawie sąsiedzi wskazują, że z mieszkania dochodziły odgłosy libacji i awantur” - czytamy w akcie oskarżenia.

28 lutego Iwona M. przyszła do swojej matki. Powiedziała jej o śmierci swojego partnera. Rodzina zawiadomiła pogotowie. W mieszkaniu przy ul. Chłodnej ratownicy znaleźli ciało 53-latka. Natomiast Mirosław B. miał podcięte żyły. Mimo to, był z nim kontakt. Przyznał się do zabójstwa brata. Policjantom wyznał, że „zrobił to pod wpływem nerwów”.

Mirosław B. i Iwona M. zostali aresztowani. Wyjaśnianiem okoliczności śmierci 53-latka zajęła się Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Na podstawie wyjaśnień Mirosława B., Iwony M., zeznań świadków i opinii biegłych ustalono, że do zabójstwa doszło między 25 a 28 lutego.

Zdaniem śledczych, Iwona M. dwa razy ugodziła konkubenta nożem. Po tym ataku

53-latek nadal żył i chodził po mieszkaniu. Wówczas do pokoju wszedł Mirosław B. To on miał zadać śmiertelny cios.

Między braćmi doszło do kłótni. W pewnym momencie Mirosław B. miał zaatakować brata nożem. Ostrze trafiło w okolice szyi, przebiło mięśnie, tętnicę, przełyk i tchawicę. Cios wywołał masywny krwotok i zgon 53-latka.

Podejrzani parokrotnie zmieniali swoje zeznania. Mirosław B. początkowo przyznał się do zabójstwa. Później stwierdził, że tego nie zrobił. Zasłaniał się niepamięcią. Iwona M. wstępnie przyznała się do ugodzenia konkubenta nożem, ale potem się z tego wycofała. Wyjaśnienia nie przekonały prokuratury.

Oskarżeni przebywają w areszcie. Ich proces toczyć się będzie przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Grozi im dożywotnie więzienie.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: Lublin: Kilkunastodniowa libacja zakończyła się śmiercią. Za zasztyletowanie mężczyzny odpowiedzą brat i konkubina - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie