Lód na podłodze w mieszkaniu przy ul. Leszczyńskiego. Rodziny przeniosą się do lokali zastępczych

redakcja
redakcja
Pięć rodzin z walącej się kamienicy przy ul. Leszczyńskiego 15 ...
Pięć rodzin z walącej się kamienicy przy ul. Leszczyńskiego 15 ... Wojciech Nieśpiałowski
Pięć rodzin z walącej się kamienicy przy ul. Leszczyńskiego 15 przeprowadzi się do lokali zastępczych. – To tylko kwestia dni – zapewnia Ewa Lipińska, dyrektor miejskiego Wydziału Spraw Mieszkaniowych.

Problem mieszkańców opisał w poniedziałek nasz Dziennikarz Obywatelski, Paweł P.

- O problemie pani Małgorzaty, mieszkającej na parterze bloku przy ulicy Leszczyńskiego 15, poinformowali czytelnicy, poruszeni losem kobiety, której nikt nie jest w stanie pomóc. Lokal na parterze, w którym mieszka kobieta opiekująca się niepełnosprawnym ruchowo 64-letnim mężczyzną, został zalany wodą. Wydarzyło się to w sobotę - pisał w swoim artykule Dziennikarz Obywatelski, Paweł P.

Przeczytaj artykuł: Woda zalewa mieszkanie przy ul. Leszczyńskiego. Znikąd pomocy dla lokatorów

Budynek przy ul. Leszczyńskiego jest wyłączony z użytkowania i czeka na rozbiórkę. Przed wchodzeniem do niego ostrzegają żółte tablice na frontowej ścianie, ale w środku mieszkają ludzie. Zajętych jest jeszcze pięć mieszkań.

W sobotę w nieogrzewanych pustostanach zaczęły pękać rury. Woda zalała całą kuchnię i łazienkę w mieszkaniu na pierwszym piętrze. – Kiedy woda się lała, byliśmy nawet bez światła, bo ciągle są tutaj przepięcia i awarie – mówi Małgorzata Listos, jedna z mieszkanek.

Lokatorzy szukali pomocy w wodociągach, administracji i Straży Miejskiej. Wszędzie słyszeli odpowiedź, że to prywatny budynek i nikt nie może im pomóc. – Właściciel powiedział, że jest na urlopie w górach i nic go to nie interesuje – tłumaczy pani Małgorzata.

W poniedziałek w budynku przestała działać kanalizacja. W zalanym mieszkaniu na pierwszym piętrze pojawiła się kilkucentymetrowa tafla lodu. – Boję się, że kiedy mrozy puszczą, to i moje mieszkanie zostanie zalane. Nie gotuję już nawet, żeby ciepłe powietrze nie rozpuszczało lodu, ale cały czas woda kapie z sufitu, ścieka na przewody elektryczne i do skrzynki z licznikami – martwi się lokatorka mieszkania na parterze.

Zniecierpliwieni mieszkańcy zwrócili się o pomoc do Urzędu Miasta. – To jest budynek prywatny i w prywatnym zarządzie – wyjaśnia Zygmunt Bąk z Wydziału Spraw Mieszkaniowych. – Gmina może przyznać tym osobom mieszkania socjalne, jeśli sąd prawomocnym wyrokiem wskaże, że miasto Lublin ma im zapewnić lokal.

Lokatorzy jednego z mieszkań mają już taki wyrok, ale inni mieszkańcy dopiero na niego czekają. – Chodziliśmy już wiele razy do mieszkaniówki i zawsze kazali nam czekać. Ale teraz woda leje nam się na głowy i cierpliwość się kończy – mówi jedna z lokatorek.

Ewą Lipińska, dyrektor Wydziału Spraw Mieszkaniowych zapewnia jednak, że problem zostanie rozwiązany. – Mamy już dla wszystkich zarezerwowane lokale. To tylko kwestia dni i zakończymy remonty – zapowiedziała.

– Będziemy wzywać wszystkie te osoby do urzędu. Dla tych, którzy mieszkają na parterze mamy mniejsze, ale w pełni wyposażone mieszkanie. Jeśli tylko wyrażą na nie zgodę, zostaną tam skierowani – mówi Lipińska.

Co na to wszystko właściciel budynku? – Nie planuję żadnych remontów, bo budynek jest do wyburzenia. Nie wiedziałem, że kanalizacja nie działa. Kiedy mieszkańcy do mnie zadzwonili, byłem ponad tysiąc kilometrów stąd – odpowiada.

Rząd podjął decyzję w sprawie obostrzeń.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie