Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Brakuje słów na to co się dzieje w moim sercu. To strach, pustka – mówiła Iwona Kasprzak, matka zamordowanego Eryka

Bogdan Nowak
Bogdan Nowak
- Było i jest ciężko. Trudno mi emocjonalnie się pozbierać. Brakuje słów na to co się dzieje w moim sercu. To strach, pustka. Chciałabym, żeby wszystko co się stało zostało ujawnione, żeby sprawców spotkała sprawiedliwość i…, żeby to się jak najszybciej skończyło – mówiła Iwona Kasprzak
- Było i jest ciężko. Trudno mi emocjonalnie się pozbierać. Brakuje słów na to co się dzieje w moim sercu. To strach, pustka. Chciałabym, żeby wszystko co się stało zostało ujawnione, żeby sprawców spotkała sprawiedliwość i…, żeby to się jak najszybciej skończyło – mówiła Iwona Kasprzak Bogdan Nowak
Ta śmierć wstrząsnęła całą Polską. Chłopak miał na imię Eryk. Miał 16 lat, Uczył się w Zespole Szkół Ponadpodstawowych nr 1 w Zamościu, czyli popularnym „Ekonomiku”. Został zamordowany 28 lutego 2023 roku: kilkaset metrów od tej szkoły: na placu przy ulicy Piłsudskiego. W całym „zajściu” uczestniczyła grupa nastolatków.

Głośna sprawa

Policja szybko namierzyła sprawców. Zarzut zabójstwa usłyszał 17-letni Daniel G., który jest głównym oskarżonym. Grozi mu do 25 lat więzienia. Przyznał się tylko do pobicia, a nie do zabójstwa. Pozostali nastolatkowe: Arkadiusz P. i Szymon J. będą odpowiadać przed sądem za udział w pobiciu, a Gabriela P. - za pomocnictwo.

We wtorek (27 lutego) ruszył w zamojskim Sądzie Okręgowym proces nastolatków. Wzbudził ogromne zainteresowanie. Pierwsza rozprawa w tym procesie miała rozpocząć się o godz. 9.30. Gdy wchodziliśmy do budynku sądu przy ul. Wyszyńskiego w Zamościu rutynowo prześwietlono nasze plecaki, a następnie musieliśmy przejść przez odpowiednią, kontrolną bramkę. Potem usłyszeliśmy od jednego z ochroniarzy: - Jeśli w tej głośnej sprawie, to sala numer 2.

Czekam na wyrok, ale on nie zmniejszy cierpienia

Przed drzwiami tego pomieszczenia już stało kilkunastu dziennikarzy i grupa prawników. Wśród nich zobaczyliśmy także Iwonę Kasprzak, matkę zamordowanego chłopca. Chciała mówić o swoim bólu. Ze łzami w oczach udzielała wywiadów kolejnym ekipom, także przed kamerami. Dużo usłyszeliśmy o wsparciu, jakie otrzymała przez ostatni rok od wielu osób. Ktoś jednak zapytał ją z jakimi emocjami obudziła się rano.

- Było i jest ciężko. Trudno mi emocjonalnie się pozbierać. Brakuje słów na to co się dzieje w moim sercu. To strach, pustka. Chciałabym, żeby wszystko co się stało zostało ujawnione, żeby sprawców spotkała sprawiedliwość i…, żeby to się jak najszybciej skończyło – mówiła Iwona Kasprzak. - Ciągle mam śmierć mojego dziecka przed oczami, on mi się śni. Czekam na wyrok, ale on nie zmniejszy cierpienia.

Jawność została wyłączona

O godz. 9 zaproszono matkę Eryka oraz m.in. grupę prawników na salę rozpraw. Oskarżonych jednak nie było wśród nich. Dziennikarze zastanawiali się czy są już w środku (bo np. wprowadzono ich innymi drzwiami) czy raczej nie musieli tego dnia przybyć do sądu. Po jakimś czasie zgromadzeni wyszli z sali. Jak wyjaśniła zebranym Iwona Kasprzak, na tym spotkaniu ustalono „jedynie” terminy rozpraw (następna odbędzie się 25 marca: początek godz. 11.30) oraz poinformowano o szczegółach organizacyjnych. Ważne było jednak coś innego.

- Sąd wyłączył także jawność. Uważam, że nie jest to dobra decyzja – mówiła Iwona Kasprzak. - Dlaczego? Główny oprawca nie przyznaje się do zabójstwa. A przecież bił i kopał Eryka w twarz (potwierdziło to śledztwo prokuratury – przyp. red). Z premedytacją. Potrzebne jest odpowiednie nagłośnienie i kara. Bo oni (czyli oskarżeni) będą przecież także po procesie nadal żyli w naszym społeczeństwie.

Dziennikarze nie zostali wpuszczeni na salę rozpraw. O tym, że jawność rozprawy została wyłączona poinformował nas na korytarzu Przemysław Szyszka, sędzia Sądu Okręgowego w Zamościu. Tłumaczył, że na ławie oskarżonych zasiądą nieletni. Taka decyzja zapadła także m.in. z uwagi na to, iż spokój rozprawy – zdaniem sądu – mógłby zostać zakłócony.

Tłum milczących ludzi

W Zamościu echa tej tragedii nadal są żywe. Jednak zamiast rozpaczy czy złości panuje smutek, żal. 3 marca 2023 roku odbył się w tym mieście wielki „Marsz przeciwko przemocy”. Z taką inicjatywą wystąpiła młodzież z Ośrodka Szkolenia i Wychowania OHP w Zamościu. Przyłączyli się do niej uczniowie innych szkół oraz mieszkańcy Zamościa. Jaka była reakcja? Wydawało się, że tłum milczących ludzi idących przez zamojskie Stare Miasto oraz tereny zielone osiedla Planty nie ma końca. Niektórzy mieszkańcy przynieśli ze sobą także transparenty na których wyrażali swój protest przeciwko przemocy. Inni mieli kwiaty i znicze.

Nie tylko w ten sposób uczczono zamordowanego. Na zamojskich Plantach, w miejscu gdzie zginął Eryk Romanowski (matka pozwoliła dziennikarzom na używanie pełnego nazwiska) ustawiono krzyż ze zdjęciem zabitego chłopaka. Nadal stawiane są tam zapalone znicze, przynoszone są kwiaty.

Nie zapomnimy

- Taki piękny chłopak... Szmat życia był przed nim… Ta tragedia jest po prostu niewyobrażalna. Ludzie w Zamościu o niej pamiętają. I nie zapomną – mówiła starsza kobieta, którą spotkaliśmy na Plantach.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dni Lawinowo-Skiturowe

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Brakuje słów na to co się dzieje w moim sercu. To strach, pustka – mówiła Iwona Kasprzak, matka zamordowanego Eryka - Zamość Nasze Miasto

Wróć na lublin.naszemiasto.pl Nasze Miasto