„Śmiech na sali” przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. Ponad 30 pracowników SOR-u SPSK4 na L4. „Dyrekcja wycofała się z porozumienia”

KS
Udostępnij:
Trudne chwile czekają Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie. Powód? Zwolnienia lekarskie pracowników oddziału ratunkowego, którzy nie mogą dojść do porozumienia z dyrekcją. Co czeka pacjentów? - Są oburzeni i zdezorientowani – przyznaje anonimowo pracownica SORu.

Do naszej redakcji zgłosili się pracownicy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego SPSK4 przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. Według ich relacji dwa miesiące temu były prowadzone rozmowy z dyrekcją szpitala.

Na SOR-ze pracuje 27 pielęgniarek i 16 ratowników. Według pracowników to zdecydowanie za mało, by móc skutecznie prowadzić świadczenia lekarskie.

Co w tej sytuacji mają zrobić pacjenci? Według relacji pracowników osoby, które trafiają na oddział ratunkowy są zdezorientowane obecną sytuacją. Karetki trafiają do tego szpitala z całego województwa lubelskiego z uwagi na lokalizację wszystkich klinik przy ul. Jaczewskiego.

- Tak się nie da pracować. W obecnej sytuacji mamy za mało pracowników. Rozmawialiśmy o tym z dyrekcją i miesiąc temu część ludzi została przeniesiona na SOR – przyznaje anonimowo nasza Czytelniczka.

Perturbacje personalne to nie jedyny problem z jakimi zmagają się pracownicy. W trakcie rozmów z dyrekcją poruszona została również kwestia finansowa: dodatek SOR-owski w wysokości 300 zł i 20 zł do każdej godziny.

- Przy obecnej inflacji zarabiamy śmieszne pieniądze. Dwa miesiące temu dyrektor obiecał podwyżki, ale teraz twierdzi „może obiecałem, może nie obiecałem" – twierdzi Czytelniczka.

„Śmiech na sali”. Masowe L4 na SOR-ze

Obecna sytuacja zmusiła pracowników do zwolnień lekarskich. Na 46 pracowników ponad 30 osób przedstawiło zwolnienia. Liczba ta nadal wzrasta.

- Chcemy poprawy warunków pracy oraz większego wynagrodzenia. Mimo, iż został wypracowany konsens, to dyrekcja z jakichś powodów się z niego wycofała – przyznaje z kolei pracownik SOR-u. I dodaje: - Wszyscy mamy nadzieję, że dyrekcja wykaże się zrozumieniem naszej sytuacji.

Poprosiliśmy dyrekcję szpitala o komentarz w tej sprawie. Informacje o masowych zwolnieniach L4 są potwierdzone.

- Nie mamy uprawnień, by weryfikować zasadność zwolnień, jednak przypuszczalnym motywem może być brak zakwalifikowania SOR do II poziomu zabezpieczenia covidowego przez Ministerstwo Zdrowia, co wiąże się z brakiem tzw. „dodatku covidowego” dla pracowników – przyznaje Alina Pospischil, rzecznik prasowy SPSK Nr 4 w Lublinie.

Zdaniem dyrekcji, został zaproponowany dodatek pieniężny ze środków własnych szpitala za pracę w strefie czerwonej SOR. Pracownicy jednak nie zgodzili się na takie rozwiązanie.

- Obecnie Dyrekcja Szpitala aktywnie szuka sposobu zabezpieczenia personelu do pracy w SOR. Do tego czasu karetki z chorymi mają być kierowane do innych szpitali, co wynika z decyzji przekazanej pracownikom Centrum Powiadamiania Ratunkowego, Lekarzowi Koordynatorowi Ratownictwa Medycznego i Wojewodzie Lubelskiemu – przyznaje dyrekcja szpitala.

Nadzwyczajne posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego

W związku z sytuacją na SOR-ze SPSK4, w piątek po południu wojewoda lubelski zwołał w trybie pilnym nadzwyczajne posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, w którym uczestniczyli dyrektorzy i przedstawiciele lubelskich szpitali, kierownictwo LOW NFZ, Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego SP ZOZ w Lublinie, dyrektorzy wydziałów Zdrowia oraz Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego LUW w Lublinie oraz szefowie służb mundurowych.

- Podczas posiedzenia został wypracowany model współpracy wszystkich szpitali z terenu Lublina i okolicznych powiatów, mający na celu zabezpieczenie (od dzisiaj do poniedziałku włącznie) procesu przyjęć i zapewnienie świadczeń medycznych dla wszystkich pacjentów wymagających hospitalizacji - informuje Agnieszka Strzępka, rzeczniczka wojewody lubelskiego.

- Zintegrowaliśmy wszystkie szpitale z miasta Lublina i okolicznych powiatów tak, aby uniknąć kolejek karetek przed szpitalami, a wszystkie osoby, które wymagają szybkiej interwencji medycznej w stanach zagrożenia zdrowia i życia, uzyskały pomoc nie tylko w szpitalach, które mają Szpitalne Oddziały Ratunkowe, ale także w innych – zapewnia wojewoda lubelski, Lech Sprawka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Małpia ospa może być użyta jako broń biologiczna

Wideo

Materiał oryginalny: „Śmiech na sali” przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. Ponad 30 pracowników SOR-u SPSK4 na L4. „Dyrekcja wycofała się z porozumienia” - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie