Protest w Lublinie na auta i klaksony. A w środę kobiety nie idą do pracy. Zobacz zdjęcia

EP
Samochodowy protest w Lublinie
Samochodowy protest w Lublinie Piotr Jaruga
Okrzyki, transparenty, klaksony, blokowanie ruchu na jednej z kluczowych arterii Lublina. Tak kobiety protestowały we wtorek. Natomiast w środę wiele z nich zamierza nie iść do pracy. Wszystko to w proteście przeciwko zaostrzaniu prawa aborcyjnego.

- Jestem matką, mam 5-letniego syna. Planujemy z mężem następne dziecko. I nikt nie będzie mi zabraniał panować nad własnym ciałem - mówiła Magda Krasucka, uczestniczka samochodowego protestu. - Nie powiem czy jestem za aborcją czy przeciw. Tutaj nie o to chodzi. Ewentualna decyzja obciąży moje sumienie. Ale muszę mieć prawo wyboru - dodała.

Na swoim aucie umieściła napis: „Moje ciało, mój wybór".

Przed Areną Lublin we wtorek wieczorem zaparkowało blisko sto aut. Na większości z nich zobaczyć można plakaty z charakterystyczną, czerwoną błyskawicą, a także z hasłami: „To jest wojna", „I tak urodzę wam lewaka", „Strajk kobiet".

- Serce nam rośnie. Dobrze, że młodzi się obudzili - usłyszeliśmy od dwóch emerytek, które także wzięły udział w proteście.

Sprzed stadionu, przy dźwiękach klaksonów, uczestnicy pojechali w stronę al. Unii Lubelskiej. Przez kilkadziesiąt minut ta ważna arteria miasta była zupełnie zakorkowana. Protest odbył się także przed Bramą Krakowską. Kilkadziesiąt osób przeszło stamtąd w stronę placu Litewskiego wykrzykując m.in. „Solidarność naszą bronią".

Na protestujących czekali narodowcy i pro-lifowcy. Ustawili się przed archikatedrą lubelską.

W środę nie pracujemy

Na tym nie koniec protestów. - Nie idziemy do roboty! - skrzykiwały się od kilku dni kobiety w całej Polsce. W środę wiele z nich zamierza nie pójść do pracy. Jedne biorą urlopy na żądanie, inne dostały od szefów zielone światło do strajkowania.

Czy w związku z tym opustoszeją dziś np. lubelskie urzędy? - Nie mamy takich sygnałów - mówił wczoraj Remigiusz Małecki, rzecznik lubelskiego marszałka. - Jest to indywidualna decyzja każdego pracownika - odpowiadała Katarzyna Duma z lubelskiego ratusza. I dodała, że pracownik w takiej sytuacji może skorzystać z urlopu, urlopu na żądanie i uzgodnionego z przełożonym wyjścia w celu załatwienia spraw prywatnych, które podlega odpracowaniu w ramach okresu rozliczeniowego.

Do protestu dołączają tymczasem też uczennice i studentki, które nie będą uczestniczyły w środę w lekcjach i zajęciach.

- Nie pójdę dziś na uczelnię, nie będzie mnie na zajęciach online. Chciałabym kiedyś zajść w ciążę, ale nie w takiej sytuacji, nie w tym kraju - tłumaczyła jedna z uczestniczek samochodowego strajku.

Przypomnijmy, że przelewająca się przez całą Polskę fala protestów to reakcja na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji z powodu ciężkiej wady płodu. Sędziowie pod wodzą prezes Julii Przyłębskiej uznali, że usuwanie ciąży w takim przypadku jest niezgodne z Konstytucją RP. Orzeczenie wejdzie w życie w momencie jego formalnego ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Z ostatnich zapowiedzi wynika, że stanie się to najpóźniej 2 listopada.

Tokio Raport - rozmowa z Karoliną Pęk

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie