Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Pamięci Stefana Kobosa ps. Wrzos. W Brzezinach Bełżeckich nigdy o nim nie zapomnieli

Bogdan Nowak
Bogdan Nowak
Przedstawiono na nim Stefana Kobosa ps. "Wrzos" - na podstawie archiwalnego zdjęcia. Zostało wykonane 21 stycznia 1956 r. Kobos został aresztowany tego dnia przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa
Przedstawiono na nim Stefana Kobosa ps. "Wrzos" - na podstawie archiwalnego zdjęcia. Zostało wykonane 21 stycznia 1956 r. Kobos został aresztowany tego dnia przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Bogdan Nowak
To będą ważne i wzruszające uroczystości. W Brzezinach Bełżeckich (gm. Bełżec) w sobotę (1 lipca) odbędzie się zjazd poświęcony Stefanowi Kobosowi ps. „Wrzos”. W ten sposób uczczona zostanie także 79 rocznica obrony tej miejscowości przed atakiem oddziałów UPA. Obchody organizują wspólnie: Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Zamość, Stowarzyszenie Rozwoju Lokalnego Zamojszczyzna, Stowarzyszenie „Ocalić od zapomnienia” w Brzezinach, ŚZŻ AK Okręg Podkarpacki, 19 Nadbużańska Brygada Obrony Terytorialnej, Gmina Bełżec, GOK w Bełżcu oraz moto EX Gad.

W Brzezinach Bełżeckich podczas II wojny światowej działał 40-osobowy pluton Armii Krajowej wchodzący w skład obwodu Tomaszów Lub. W listopadzie 1942 r. dowództwo nad nim objął Stefan Kobos ps. „Wrzos”. Urodził się on 27 listopada 1900 r. w Maniowie, powiat Dąbrowa Tarnowska. Podczas I wojny światowej służył w Legionach Piłsudskiego, a następnie walczył w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r. Brał udział m.in. w walkach o Wilno. Następnie służył w batalionie aerostatycznym w Poznaniu, 2 pułku lotniczym oraz 8 batalionie pancernym w Bydgoszczy.

„Wrzos”

We wrześniu 1939 r. brał udział w wojnie obronnej (w stopniu sierżanta). Walczył z Niemcami m.in. w okolicach Przemyśla i Lwowa. Dotarł wówczas aż do granicy węgierskiej, ale stamtąd zawrócił w poszukiwaniu żony i matki. Udało mu się z nimi spotkać w Radziwiłłowie, w powiecie rówieńskim. Zostali wówczas aresztowani i trafili do transportu, który został wysłany przez Rosjan w okolice granicy z Generalnym Gubernatorstem.

Kobosowi i jego bliskim udało się wówczas uciec. Znalazł schronienie w Brzezinach Bełżceckich. Mieszkał, a potem ukrywał się w zabudowaniach Stanisława Zubrzyckiego, Pawła Komadowskiego, Antoniego Kuśmierczaka, a następnie rodziny Szczepańskich.

Kobos pracował początkowo jako robotnik w pobliskim majątku Marcówka, a następnie na stacji kolejowej w Bełżcu. Zaczął się wówczas także nowy „podziemny” rozdział jego życia. Pod pseudonimem „Wrzos” wszedł w skład powstającej konspiracji niepodległościowej, a po pewnym czasie objął dowództwo miejscowego plutonu AK, który wchodził w skład kompanii „Narol”.

Jego żołnierze ochraniali Brzeziny Bełżeckie, Majdan Chlewiska i Maurycówkę przed Niemcami oraz atakami oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii. Wraz z partyzantami sowieckimi brali także udział w obronie Lubyczy Królewskiej oraz bronili gminę Narol, która w maju 1944 r. został zaatakowany przez trzy sotnie UPA (ok. 300 osób).

Był to brutalny napad. W jego wyniku zginęło ok. 100 mieszkańców Narolszczyzny. Gdyby nie obrona oddziałów AK ofiar mogło być znacznie więcej. Partyzanci z Brzezin Bełżeckich nie tylko bronili napadnięte wioski. Uczestniczyli także w akcji odwetowej.

Ludność polska zdołała uciec

Tak opisywał to historyk Ireneusza Caban w książce pt. „Na dwa fronty": „18 kwietnia (1944 r.) pododdziały UPA we wczesnych godzinach rannych, wychodząc z Kołajców i Pawliszcz zaatakowały wieś Bieniaszówkę w gm. Narol. Wieś została ostrzelana m.in. pociskami zapalającymi, w wyniku czego została doszczętnie spalona” – czytamy w tej publikacji. „Ludność polska zdołała uciec i nie poniosła strat”.

Na pomoc cywilom ruszyli polscy partyzanci. Był to grupa żołnierzy AK z kompanii „Narol” pod dowództwem Karola Kosteckiego ps. „Kostek” oraz pluton z Brzezin Bełżeckich. Udało im się wyprzeć upowców z Bieniaszówki. Nie tylko. „W pościgu pluton z Brzezin pod dowództwem sierżanta „Wrzosa” dotarł do wsi Kołajce i w odwecie spalił ją” – pisał Caban. „Natomiast druga grupa, dowodzona przez ppor. „Kostka”, w pościgu doszła do wsi Pawliszcze, wyparła z niej oddziały UPA i częściowo ją spaliła.

Tak opisywał natomiast ów partyzancki odwet Marian Warda ps. „Polakowski”, który wiosną 1944 r. kierował oddziałami partyzanckimi AK zgrupowanymi na terenie odcinka przeciwukraińskiego w rejonie Bełżec, Ruda Różaniecka, Cieszanów.

„Między innymi w kwietniu UPA napadła na Bienaszówkę (lub Bieniaszówkę). Napad ten odparł pluton z Brzezin pod dowództwem Stefana Kobosa ps. „Wrzos” – czytamy w tych wspomnieniach. „Napad ten spotkał się z odwetem żołnierzy AK: spalono wieś Kołajce (...). Podobnie pokarana została wieś Pawliszcze, skąd nacjonaliści ukraińscy napadli na Łukawice”.

26 maja 1944 r. grupa dywersyjna AK pod dowództwem Stefana Kobosa, wspólnie z oddziałem sowieckim, zaminowała natomiast tor kolejowy pomiędzy Bełżcem i Lubyczą Król. Wysadzony został niemiecki pociąg. Nikt nie zginął, ale uszkodzono lokomotywę i jeden wagon.

W rękach bezpieki

We wrześniu 1945 r. Kobos został awansowany do stopnia porucznika. Mianowano go wówczas dowódcą kompani WiN „Narol”. W jej skład wchodziło wówczas pięć plutonów. Potem został także dowódcą Samodzielnego Obwodu WiN Tomaszów Lub. Brał udział m.in. w rozbiciu więzienia PUBP w tym mieście, do którego doszło w listopadzie 1945 r. Był także jednym z uczestników porozumienia, które w obliczu komunistycznego zagrożenia AK WiN zawarło z OUN-UPA.

Po wojnie Kobos był poszukiwany przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa. Do jego aresztowania doszło w Brzezinach Bełżeckich (w zabudowaniach rodziny Szczepańskich). Stało się to 21 stycznia 1956 r. W ręce „bezpieki” wpadli wówczas także Eugeniusz Szczepański ps. „Turek” lub „Turski” (był adiutantem „Wrzosa”) oraz jego ojciec Edmund. Do więzienia trafił także Bolesław Goch ps. „Dąbek”.

Stefan Kobos wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Lublinie (na sesji wyjazdowej w Zamościu) został skazany na dożywotnie więzienie, które potem zamieniono na 15 lat. Być może znaczenie w tej sprawie miały petycje od wielu mieszkańców tomaszowskich wsi (m.in. Brzezin. Bełżca, Łukawicy i Huty Lubyckiej), którzy w podzięce za obronę przed UPA domagali się złagodzenia kary. Ostatecznie „Wrzos” był więziony aż do 1968 r. Potem zamieszkał w Opolu. Zmarł 24 lipca 1976 r. Pochowano go na cmentarzu parafialnym w Opolu-Półwsi.

Mieszkańcy Brzezin Belżeckich nigdy o nim nie zapomnieli. W tej miejscowości powstało stowarzyszenie „Ocalić od zapomnienia” w którego skład weszli: Magdalena Szczepańska, Tomasz Szczepański, Karina Szczepańska, Sylwester Wagner, Monika Rebejko, Robert Rebejko, Krystyna Talabska i Danuta Wagner. Organizowane są uroczystości w ramach obchodów obrony Brzezin przed UPA. Odsłonięto w tej miejscowości tablicę poświęconą Stefanowi Kobosowi oraz drugą: opowiadająca historię Samodzielnego Obwodu WiN w Tomaszowie Lub.

W sobotę (1 lipca) w Brzezinach Bełżeckich zaplanowano kolejne, rocznicowe obchody. Uczestnicy zbiorą się o godz. 16 przy miejscowej kaplicy p.w. św. Wojciecha. Tam zaplanowano modlitwę w intencji Ojczyzny oraz wystąpienia historyczne w wykonaniu m.in. członków grup rekonstrukcyjnych. Odbędzie się także promocja 19 Nadbużańskiej Brygady Obrony Terytorialnej oraz „partyzancki poczęstunek”.

Wydarzenie zostanie dofinansowano ze środków otrzymanych z Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Patronat Honorowy nad uroczystością objął poseł Sławomir Zawiślak.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jak globalne ocieplenie zmienia wakacyjne trendy?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Pamięci Stefana Kobosa ps. Wrzos. W Brzezinach Bełżeckich nigdy o nim nie zapomnieli - Kurier Lubelski

Wróć na lublin.naszemiasto.pl Nasze Miasto