Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Gdy znów na ziemię spadło niebo. Relacja z bombardowanego Łucka

Sofia Kałużna, dziennikarka z Łucka
Łuck jest stolicą obwodu wołyńskiego, który sąsiaduje z Polską
Łuck jest stolicą obwodu wołyńskiego, który sąsiaduje z Polską nadesłane
Wojna dotknęła stolicę obwodu wołyńskiego już pierwszego dnia rosyjskiej agresji. Okupanci ostrzelali lotnisko wojskowe. Nie było ofiar. Łuck szybko otrząsnął się ze skutków ataku rakietowego otwierając swój własny „front” - wolontariat. Ochotnicy wysyłają tony prowiantu i innego zaopatrzenia wojsku i tym, którzy ucierpieli na obszarach objętych działaniami wojennymi. Wysyłane jest stąd wszystko, co niezbędne do życia i obrony kraju. Poza tym Łuck przyjął tysiące uchodźców. Bo tu wydawało się być spokojnie i bezpiecznie. Ten spokój i bezpieczeństwo zostały ponownie naruszone przez rosyjskie rakiety w miniony piątek.

Tego dnia mieszkańców Łucka obudziły odgłosy bombardowania. Tatiana Nawrocka mieszka ze swoją 88-letnią matką:

– Obudziły mnie syreny alarmowe. Była 4.37. Od tej pory już nie spałam. O 5.45 rozległ się potężny wybuch. Natychmiast wstałam z łóżka i pobiegłam do mamy. Ona w ogóle nie słyszy. Obudziłam ją. Nastąpiły trzy kolejne wybuchy. Siła uderzeniowa otworzyła okna i drzwi w moim domu. Wybiegłyśmy z mamą na ulicę boso i w koszulach nocnych. Na lotnisku – mówi pani Tatiana – coś strzelało, a może trzaskało. W panice, która mnie wtedy ogarnęła, wydawało mi się, że to strzały.

Dom Wasyla Woroniuka znajduje się 200 metrów od lotniska wojskowego.

– Obudził nas alarm przeciwlotniczy. Było około 4.35. Potem znowu zasnęliśmy. Około godziny szóstej potężna eksplozja dosłownie wyrzuciła nas z łóżka – wspomina Wasyl. – Wraz z żoną, trójką naszych dzieci i teściową wybiegliśmy na korytarz i padliśmy na podłogę. Wybuch wyrwał okna i drzwi wejściowe domu. Za oknem latały deski i fragmenty dachu. 5 minut później zabrzmiała syrena alarmowa. Na lotnisku wybuchł pożar, a miasto spowiły kłęby czarnego dymu. To były potężniejsze eksplozje niż za pierwszym razem. Dla mojej rodziny to już jest zbyt przerażające, dlatego zdecydowaliśmy się wyjechać z miasta do krewnych na wsi pod Łuckiem.

Po ataku nad miastem zawisł czarny dym, który potęgował poczucie zagrożenia. Mieszkańcy byli zdezorientowani, nie wiedzieli, w której części miasta doszło do ataku. W swoim pierwszym, porannym komunikacie, szef administracji wojskowej Wołynia powiedział, że według wstępnych danych na lotnisku wojskowym nie ma ofiar, a pożar dogasa. Uspokajał, że działają już odpowiednie służby. Jednak po 9 rano ogłosił, że w wyniku ataku zginęło dwóch żołnierzy, a sześciu zostało rannych. W południe burmistrz Łucka Ihor Poliszczuk poinformował, że pracownicy Państwowego Pogotowia Ratunkowego wydobyli spod gruzów lotniska wojskowego ciała dwóch kolejnych ofiar. Informację potwierdziła regionalna administracja wojskowa. W rezultacie liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do czterech. Wojsko wciąż sprawdza, dlaczego nie zadziałał system ostrzegania. Tego ranka podobne ataki przeprowadzono na Dniepr i Iwano-Frankowsk. Tam również nie zadziałał system alarmowy.

– Według dowództwa wojskowego pociski mogły zostać wystrzelone z bombowca armii rosyjskiej z regionu Morza Czarnego – powiedział Jurij Pohulajko. Szef administracji wojskowej wyjaśnił również, dlaczego systemy alarmowe nie zadziałały: – Według wojska pocisk manewrujący jest trudnym celem dla obrony przeciwlotniczej. Prawdopodobnie pocisk przeleciał nisko nad ziemią i nie został wykryty przez radar, dlatego system ostrzegania nie zadziałał.

Następnego dnia Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że ataki rakietowe na Łuck, Dniepr i Iwano-Frankowsk zostały przeprowadzone przez rosyjskie bombowce strategiczne. W ataku udział brało co najmniej sześć samolotów Tu-95MS, które wystrzeliły co najmniej 10 pocisków manewrujących. Wszystkie trafiły w obiekty wojskowe. W Łucku najbliższe budynki mieszkalne znajdują się w odległości kilkuset metrów od lotniska, które było celem ataku. Mimo to władze miasta nie zalecają mieszkańcom Łucka ewakuacji.

– Obecnie nie zaleca się wyjeżdżania, bo na lotnisku nie ma już czego więcej atakować – powiedział Ihor Poliszczuk na antenie Telewizji Publicznej Wołyń. – Lotnisko w Łucku zostało zamknięte już 24 lutego i jest całkowicie zniszczone.

Radny rady miejskiej Łucka Andriej Łuczik nie rozumie zasadności ponownego rosyjskiego uderzenia:

– Po pierwszych atakach rakietowych 24 lutego lotnisko było już unieruchomione. Nie można było go wykorzystać do celów wojskowych. Dlatego jedynym celem takiego uderzenia na Łuck i Iwano-Frankowsk było zastraszenie mieszkańców, cywilów, żeby żyli w strachu, że już nigdzie na Ukrainie nie mogą czuć się bezpiecznie.

12 marca mieszkańcy Łucka pochowali dwie osoby zabite przez rosyjskie pociski manewrujące. Byli to żołnierze 130. kompanii ochrony - Wadym Hryniuk i Iwan Koszil. Jeden z zabitych urodził się w 1994 roku, drugi w 1987 roku.

– Rosja znowu zabija. To ludzie dzicy, którzy nie rozumieją, czym jest chrześcijańskie uczucie miłości – powiedział w kazaniu metropolita łucki i wołyński eparchii wołyńskiej Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego, biskup Michał.

– Czemu winni byli ci chłopcy, przy których trumnach stoimy? Spełnili swój obowiązek. Nikogo nie zaatakowali. Pochowamy ich z honorami. A jutro pójdziemy do bitwy. Będziemy bronić naszej ojczyzny dla tysięcy ludzi, którzy sami nie potrafią się obronić. Musimy chronić naszą matkę Ukrainę, aby nie ulec ponownemu wpływowi Moskwy. Boże, pomóż nam w naszych dobrych intencjach i przyjmij do Królestwa Niebieskiego tych odważnych synów Ukrainy, ukochane dzieci ich rodziców i daj nam zwycięstwo nad wrogiem, nad przeciwnikiem. Chwała Ukrainie!" – mówił biskup.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Węgry w końcu na TAK, Szwecja wstąpi do NATO

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Gdy znów na ziemię spadło niebo. Relacja z bombardowanego Łucka - Kurier Lubelski

Wróć na lublin.naszemiasto.pl Nasze Miasto