Wasilewski: pieniądze dla Willowej II to nie kumoterstwo

Redakcja
Adam Wasilewski, prezydent Lublina, nie widzi nic złego w tym, że prywatny deweloper, który otrzymał pieniądze z budżetu miasta, jest rodzinnie związany z jego zastępcą, Stanisławem Ficem. - To pochopne aby snuć podejrzenia o kumoterstwie - powiedział dzisiaj po południu włodarz Lublina.

Chodzi o ujawnioną w piątek przez Kurier sprawę dofinansowania budowy drogi oraz kanalizacji deszczowej i sanitarnej przez firmę Willowa II. Na prace przeprowadzone w ub. roku deweloperowi przyznano środki z budżetu gminy. Łącznie 2 mln zł. W momencie ich przyznawania w radzie nadzorczej tej firmy zasiadał Wiesław Rogala, prywatnie szwagier Stanisława Fica. W tej chwili jest jej prokurentem.

Dla
Adama Wasilewskiego sprawa jest jednak czysta. - Po prosiłem Wydział Inwestycji o wszystkie dokumenty i przejrzałem uchwałę Rady Miasta z 2004 roku. Stwierdzam, że nie ma podstaw dla zarzutu kumoterstwa - stanowczo podkreślał Wasilewski.

Zastrzegł jednak, że polecił aby sprawie przyjrzał się jeszcze Wydział Audytu i Kontroli Urzędu Miasta. - Czy spółka nie mogła dostać takiego dofinansowania z powodu tego, że w jej zarządzie pracuje krewny Stanisława Fica? Dla mnie taka przesłanka jest oderwana od rzeczywistości - przekonywał dziennikarzy. Jako przykład podał sytuację własnej małżonki, która od 7 lat wynajmuje lokal sklepowy od miasta.

Po raz kolejny nie chciał się jednak odnieść do apelu radnych Prawa i Sprawiedliwości, którzy chcą aby zdymisjonował Stanisława Fica i Marzenę Jodłowską, dyr. Wydziału Inwestycji. Tłumaczył, że pismo w tej sprawie formalnie do niego nie wpłynęło.

Oświadczenie Adama Wasilewskiego:

Wyjaśnienie w sprawie dofinansowywania przez miasto inwestycji deweloperów

W związku z publikacjami nt. rzekomych niewłaściwości przy dofinansowywaniu przez miasto w 2009 roku inwestycji infrastrukturalnych prowadzonych przez deweloperów, w tym głównie artykułu "To nie moja wina, że prezydent to rodzina" ("Polska Kurier Lubelski" z piątku 9 lipca br.), niniejszym wyjaśniam:

Dofinansowanie przez miasto inwestycji w zakresie infrastruktury technicznej w osiedlach zabudowy wielorodzinnej przyznawane jest na podstawie uchwały Rady
Miasta Lublin z dnia 24 czerwca 2004 r. w sprawie zasad przygotowania, realizacji i finansowania inwestycji miejskich w zakresie infrastruktury technicznej realizowanych w osiedlach zabudowy wielorodzinnej.

Uchwała ta mówi, że przy podejmowaniu decyzji o dofinansowaniu bierze się pod uwagę:

* kolejność zgłoszonych wniosków - a wniosek Willowej II był zgłoszony jako pierwszy; dwa pozostałe wnioski zostały złożone ok. 3 miesiące później

* ilość powierzchni mieszkaniowej obsługiwanej przez wnioskowane zadanie inwestycyjne - a wniosek Willowej II dotyczył dużej powierzchni

* powiązania realizacyjne z innymi inwestycjami prowadzonymi ze środków budżetowych - a wniosek Willowej II ma powiązanie z budową ulicy Granitowej, na którą Lublin uzyskał dotację 3 mln zł z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych. Koniecznie należy podkreślić to, z czego nie wszyscy zdają sobie sprawę, a mianowicie, że miasto do infrastruktury realizowanej przez inwestora jedynie się dokłada i staje się jej właścicielem. Tak jest zawsze, taka jest zasada. Natomiast w tym konkretnym przypadku miasto zyskuje w dwójnasób: inwestycja Willowej II sprawia, że duży obszar staje się otwarty/ dostępny dla kolejnych inwestorów/deweloperów.

Wskazując na argumenty za zaakceptowaniem wniosku spółki Willowa II, muszę wymienić niepodawany w publikacjach ważny argument przemawiający za odrzuceniem dwóch pozostałych wniosków. Były one wprawdzie, jak już podaliśmy, prawidłowo wypełnione i kompletne, jednakże i jeden, i drugi deweloper nie rozliczył się do tej pory z dofinansowań przyznanych im przez miasto w poprzednich latach. W jednym przypadku mówimy o kwocie blisko 1,8 mln zł (dokładnie: 1.799.851,00 zł), w drugim - bez mała 1,5 mln zł (1.488.130,75 zł).

Dziwię się, że tego - nazwijmy to - niedostatku - dziennikarze Kuriera Lubelskiego nie zauważyli, chociaż jest bardzo wymierny. A przy tym chętnie cytują dewelopera krytykującego urzędników w taki sposób, że nie można się do tego odnieść, bo to są ogólniki. Bardzo proszę o ukonkretnienie zarzutów - wówczas wydam polecenie, aby je sprawdzić. Jeśli się potwierdzą, podejmiemy działania naprawcze. Inaczej mówiąc, proszę o krytykę, a nie krytykanctwo.

Przede wszystkim jednak dziwię się uproszczonemu widzeniu spraw publicznych, łatwemu ferowaniu wyroków i stawianiu wszystkiego na głowie. Rzeczy przeprowadzone najrzetelniej jak można pokazuje się opinii publicznej pośpiesznie, bez pogłębienia, bezrefleksyjnie, jako wątpliwe, podejrzane. Podejrzane tylko dlatego, że wszędzie przecież obecne, bo naturalne powiązania rodzinne czy towarzyskie traktuje się z definicji jako niewłaściwe, niedozwolone, zakazane, prawie zakaźne...

Proszę więc wyraźnie powiedzieć, że właściwe wg Państwa byłyby uregulowania z zasady niepozwalające ubiegać się o śrdki publiczne podmiotom, w których ciałach kierowniczych zasiadają szwagier, synowa, wnuk itd. - katalog pokrewieństw do rozwijania zgodnie z upodobaniami czy stopniem (wrodzonej) podejrzliwości. Ja to uważam za absurdalne.

Chcę wyraźnie oświadczyć, że uważam takie rozumowanie i taki styl uprawiania informacji dziennikarskiej za szkodliwy. Takie działanie nie służy naszemu wspólnemu dobru, lecz schlebia niskim instynktom tej części opinii publicznej, dla której władza jest zawsze synonimem złodziejstwa, korupcji, a w najlepszym przypadku nie całkiem jasnych interesów. Ja zaś od mediów świadomych swych powinności obywatelskich oczekiwałbym zgoła innych praktyk. Czyżbym żądał za wiele?

Informuję Państwa, że jestem absolutnie przeświadczony, że w sprawie, której poświęcone jest niniejsze wyjaśnienie, nie ma niczego niewłaściwego. Działania Urzędu i jego pracowników były prowadzone w sposób jasny, przejrzysty, zgodny z procedurami. Aby jednak rozwiać jakiekolwiek wątpliwości, poleciłem przeprowadzenie dodatkowego audytu tej sprawy. Nie wątpię w jego efekt, korzystny tak dla Urzędu, jaki mojego zastępcy.

Na zakończenie pragnę przypomnieć, w jak ważnym obszarze miasta były i są prowadzone inwestycje, o których mówimy. Przedłużenie ul. Jana Pawła do al. Kraśnickiej jest największą inwestycją drogową zrealizowaną w Lublinie w ostatnich latach. Jednym z jej celów jest otwarcie nowych terenów budowlanych na Węglinku, nazywanych ostatnio osiedlem Poręba II. Władze miasta działają tak, by ten obszar jak najszybciej zurbanizować, czemu m.in. służy kilka podjętych obecnie inwestycji w infrastrukturę podziemną i drogową, w tym wspomniana ul. Granitowa. Że generalnie jest to właściwy kierunek działań, twierdzimy nie tylko my: także przedstawiciele największych lubelskich deweloperów i spółdzielni mieszkaniowych uważają Porębę II za obszar największego obecnie zainteresowania zarówno inwestorów, jak i nabywców mieszkań, zgadzając się co do tego na niedawnym spotkaniu organizowanym przez władze miasta.

/-/Adam Wasilewski
Prezydent Miasta Lublin

Złodzieje zmieniają taktykę. Częściej kradną luksusowe auta.

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3