Protest na WSPA. Studenci chcą wyjaśnień (ZDJĘCIA)

Marcin Koziestański
Studenci WSPA chcą, by odwołane ze stanowisk rektor i prorektor, zostały przywrócone do pracy na uczelni.
Studenci WSPA chcą, by odwołane ze stanowisk rektor i prorektor, zostały przywrócone do pracy na uczelni. Anna Kurkiewicz
Żacy lubelskiej WSPA protestowali w poniedziałek po decyzji władz uczelni o usunięciu ze stanowiska rektor Julity Rybczyńskiej.

Pod gmachem Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie pojawiło się ok. 50 studentów. Frekwencja była o połowę niższa niż ta zapowiadana wcześniej. - Protestujemy przeciwko odwołaniu rektor i prorektor. Według studentów decyzja właściciela uczelni była niesłuszna. Jesteśmy klientami uczelni i chcemy zostać wysłuchani - rozpoczął swoje przemówienie Tomasz Pytka, przewodniczący samorządu studentów WSPA

Dr Julita Rybczyńska od ponad roku piastowała stanowisko rektora WSPA w Lublinie. W tym czasie uczelnia odnotowywała bardzo dobre wyniki. - Ściągnęliśmy do Lublina wielu studentów z zagranicy, w ostatnim roku rekrutacja wzrosła o 60 proc. Wprowadzone zostały też anglojęzyczne kierunki. Dlatego nie rozumiemy decyzji o odwołaniu pani rektor i prorektor - wyjaśniał Pytka. - Jako powód zwolnienia podano wprowadzenie dużej liczby zajęć praktycznych. To śmieszne, przecież każdy dąży do jak największej praktyki, która pomoże w poszukiwaniach na rynku pracy - dodawał Pytka.

Była już rektor uczelni swoje stanowisko straciła wraz z Małgorzatą Szreniawską, która była prorektorem ds. ogólnych. - To były dla nas wyjątkowe osoby, uzyskiwały świetne wyniki, były bardzo pro studenckie. Wszyscy studenci darzyli je wielką sympatią - dodawał Pytka.

- Chcemy by nasze władze wróciły, były bardzo dobre. Decyzja o ich odwołaniu jest dla nas niezrozumiała - dorzucała Lena, studentka WSPA. - Była podjęta niezgodnie z prawem, gdyż nie zebrał się Senat uczelni, który taką decyzję by zaopiniował - wyjaśniał Pytka.

Studenci swój protest zorganizowali pod siedzibą uczelni. Po oficjalnych przemówieniach, studencki orszak ruszył na marsz wokół budynku uczelni i po wszystkich piętrach w jego środku. Studentom towarzyszyły okrzyki poparcia dla odwołanych kobiet. Chcą, by rektor i prorektor zostały przywrócone do pracy.

O swoich propozycjach powiedzą już dziś Makaremu Stasiakowi, z którym są umówieni na spotkanie. Ma dojść do niego w Łodzi. - Jeśli nasze argumenty nie zostaną wysłuchane, rozpoczniemy strajk studencki. Od 12 listopada studenci będą mieli prawo nie przychodzić na zajęcia - tłumaczy Pytka.

- Jestem dumny ze studentów, że potrafią pokazać swoją siłę - komentował Grzegorz Wierzchowski, honorowy przewodniczący samorządu studentów uczelni.

Jak nieoficjalnie udało się nam ustalić, prawdziwym powodem zwolnienia rektor i prorektor mogło być krytykowanie decyzji administracyjnych właściciela uczelni. O komentarz w tej sprawie chcieliśmy poprosić Barbarę Zdrojewską, kanclerz uczelni, jednak poinformowano nas jedynie, że z powodu ważnych spotkań, nie znajdzie ona dla nas czasu.

Rząd podjął decyzję w sprawie obostrzeń.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie