Pracownicy PZL-Świdnik zastrajkują? Zarząd spółki poprzestaje na swojej ofercie

Agnieszka Szymuś
Agnieszka Szymuś
Agnieszka Szymuś/ archiwum Kuriera Lubelskiego
Udostępnij:
- Podwyżki ostatni raz otrzymaliśmy w 2021 roku i wyniosły 170 zł brutto. To bardzo mało, chociażby ze względu na rosnącą inflację - opowiadają pracownicy PZL-Świdnik. - Nieoficjalnie mówi się, że Włosi pracujący w spółce, mogą liczyć od 2022 roku na 300 euro więcej. My, nawet z okazji 70-lecia zakładu, nie otrzymaliśmy nic - dodają rozgoryczeni.

Związkowcy od 23 grudnia pozostają w sporze zbiorowym z firmą, domagając się podwyżek dla całej załogi. W imieniu pracowników postulują, by pensje wzrosły powyżej poziomu inflacji, która aktualnie wynosi 8,6 proc. Liczą także na wyrównanie od stycznia. Twierdzą, że nie są to wygórowane oczekiwania, ponieważ ze sprawozdania finansowego firmy wynika, że roczne koszty zarządu i rady nadzorczej wzrosły o 68 procent. O dotychczasowych propozycjach płacowych ze strony władz spółki nie mogą mówić, ponieważ zostały utajnione, jednak - jak podkreślają - są one dalekie od oczekiwań.

W środę (12.01) związkowcy spotkali się z przedstawicielami zarządu po raz osiemnasty

- Spotkanie odbyło się w dwóch turach. Pracodawca uparcie obstaje przy swojej ofercie. Postanowiliśmy, że kwota proponowana przez zarząd zostanie przedstawiona załodze. Jeżeli pracownicy nie zgodzą się na jej przyjęcie, powołany zostanie mediator - mówi Piotr Sadowski, szef Związku Zawodowego Inżynierów i Techników w PZL-Świdnik.

Sadowski podkreśla, że władze PZL-Świdnik swoją propozycję płacową motywują przesłankami, na które załoga nie ma wpływu. Przypomina, że firma 2021 rok zakończyła dobrym wynikiem finansowym, który wkrótce zostanie opublikowany, a mimo to nie chce się dzielić przychodami z pracownikami.

- To dla mnie to szok, że pieniądze znalazły się dla zarządu, ale dla pracowników, którzy w tak złej sytuacji finansowej nie byli od ponad dekady, już nie - podkreśla szef Związku Zawodowego Inżynierów i Techników.

O komentarz w sprawie rozmów o podwyżkach poprosiliśmy również Zbigniewa Kwiatkowskiego, szefa zakładowego Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80” . Odmówił tłumacząc się zakazem rozmów z mediami wprowadzonym przez zarząd spółki.

W poniedziałek (17.01) ma dojść do nieformalnego referendum, w którym załoga wypowie się czy zaakceptuje warunki finansowe zaproponowane przez zarząd. Jeżeli pracownicy nie przyjmą tej oferty, do dalszych rozmów zaangażowany zostanie mediator. Jeśli mimo jego pomocy nie dojdzie do porozumienia z zarządem firmy, związkowcy zapowiadają strajk.

- Zakład PZL-Świdnik nie komentuje na razie tej sprawy - powiedział zapytany o kwestię podwyżek, rzecznik prasowy spółki, Dariusz Szulc.

Ruszyła budowa bariery na granicy polsko-białoruskiej

Wideo

Materiał oryginalny: Pracownicy PZL-Świdnik zastrajkują? Zarząd spółki poprzestaje na swojej ofercie - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie