Pochody pierwszomajowe na archiwalnych zdjęciach. Zobacz jak świętowali mieszkańcy Lubelszczyzny

OPRAC.: AS
Jan Trembecki/ Archiwum Kuriera Lubelskiego
W czasach PRL-u pochody pierwszomajowe obchodzone były hucznie - trwały nawet kilka godzin, a przemarsze ciągnęły się kilometrami. Jak podają źródła historyczne, na początku lat 70. w Lublinie brało w nich udział nawet 100 tys. ludzi pracy, uczniów, studentów, sportowców oraz pracowników nauki i kultury. Aby zobaczyć jak świętowaliśmy dawniej 1 Maja, kliknij w przycisk „zobacz galerię” i przesuwaj zdjęcia w prawo, naciskając strzałkę lub przycisk NASTĘPNE.

Dawniej uroczystości pierwszomajowe były obowiązkowe – nieuzasadniona absencja, na pochodzie, groziła utratą premii. Pracownicy lubelskich zakładów pracy umawiali się w poszczególnych rejonach miasta, a potem dołączali do szeregu. Każdy niósł transparent z napisem swojej firmy.

Przemarsze, pierwszomajowe trwały nawet kilka godzin i ciągnęły się kilometrami, przez główne ulice miasta. W pochodach brało się udział z obowiązku, jednak dla wielu osób była to też frajda, ponieważ można się było spotykać ze znajomymi.

Aby zobaczyć jak dawniej wyglądały pochody pierwszomajowe, kliknij w przycisk galerii i zobacz archiwalne zdjęcia, wykonane przez Jana Trembeckiego dla Kuriera Lubelskiego.

Zmiany w prawie spadkowym. Kuzyni przestaną dziedziczyć

Wideo

Materiał oryginalny: Pochody pierwszomajowe na archiwalnych zdjęciach. Zobacz jak świętowali mieszkańcy Lubelszczyzny - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie