Platforma Obywatelska chce zabrać studentom zniżki

Aleksandra Antonowicz
Aleksandra Antonowicz
Posłowie PO chcą zabrać zniżki na komunikację bogatym studentom. To jedna z części planu na wielkie oszczędzanie. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze mają pójść na stypendia.

Mimo to studentom pomysł dzielenia ludzi na biedniejszych i bogatszych wcale się nie podoba.

Bo zniżki kosztowały 890 milionów
.

Każdy student ma teraz 37 procent zniżki na bilety w publicznej komunikacji, ale być może za kilka miesięcy płacić mniej będą tylko wybrańcy. Dlaczego? Bo posłowie z PO chcą odebrać zniżki studentom, którzy nie narzekają na brak pieniędzy. W ubiegłym roku dopłaty do zniżek kosztowały budżet państwa aż 890 mln złotych.

Bo oni mają bogatych rodziców.

Poseł Sławomir Piechota z PO twierdzi, że jeśli student ma bogatych rodziców, to stać ich na opłacenie przejazdów. Pomysł spodobał się posłom PO i już niedługo przygotują projekt ustawy. Zobaczymy ją prawdopodobnie na jesieni, co oznacza, że od 1 stycznia 2010 roku zamożniejsi studenci mogą pożegnać się ze zniżką na bilety. W tej chwili posłowie zastanawiają się, jakie mają być progi rozdzielające bogatych i biednych.

Studentom pomysł się nie podoba.

Co na to lubelscy żacy? - Pomysł jest nietrafiony. Nie powinni robić takiego podziału, a zniżki powinny być dla każdego studenta - komentuje Kamil Woliński z Niezależnego Zrzeszenia Studentów w Lublinie. W tym roku NZS proponował nawet podniesienie zniżek dla studentów z 37 do 49%. Żacy od października zbierali podpisy pod obywatelskim projektem ustawy w tej sprawie. Projekt trafił już do sejmu, ale jak przyznaje Kamil Woliński, trudno będzie o poparcie dla niego.

Kara za to, że pracują.

W zbieraniu podpisów pomagał między innymi Krzysztof Jakubowski, student i przewodniczący Partii Demokratycznej w regionie lubelskim. On również odnosi się krytycznie do pomysłu PO. - Próbuje się tu karać kogoś za to, że więcej zarabia. Jeśli twoi rodzice więcej pracują – to oddaj zniżki, sam pracujesz w wakacje i w roku akademickim - oddaj zniżki. Tym projektem nie wyzwala się aktywności studentów, wręcz przeciwnie – ocenia Krzysztof Jakubowski.

Pomysł podobny do NZS-u miało jesienią zeszłego roku Prawo i Sprawiedliwość.

Politycy PiS chcieli dać studentom 50% zniżki na przejazdy pociągami z miejsca zamieszkania do szkoły wyższej i z powrotem. Sejm odrzucił projekt ustawy w tej sprawie, ale politycy PiS dalej nie pochwalają oszczędzania na studenckich przejazdach. – Nie jestem za tym, żeby dzielić studentów na bogatych i biednych. Jako całość stanowią grupę, która daje napęd naszemu miastu – uważa Piotr Kowalczyk, lubelski działacz PiS.

Samobój Platformy?

Niektórzy twierdzą, że odbieranie studentom zniżek może odbić się czkawką politykom PO. - Myślę, że w budżecie państwa są lepsze i bardziej skuteczne sposoby na oszczędzanie – mówi Marcin Kruk, przewodniczący samorządu studentów UMCS. – Wielu młodych ludzi głosowało na PO i taki pomysł to poniekąd strzelanie sobie samobója – zauważa.

Rząd pozywa lekarzy do sądu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie