MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Odblaskowy anioł ze Szczecina

Janek Taraszkiewicz
Janek Taraszkiewicz
Maciek Stawinoga jeździ po całej Polsce i za darmo rozdaje dzieciom opaski odblaskowe. Wręczył ich już ok. 2 tysięcy. A porusza się… rowerem.

Mówią na niego Anioł, choć wygląda bardziej na zapaśnika. Prawie ciągle uśmiechnięty. Ma 24 lata. Pochodzi ze Szczecina. W Gdyni pracował jako mechanik samochodowy. Jego spontaniczna akcja wzięła się z potrzeby serca. - Cofamy się, jeśli chodzi o bezpieczeństwo na drogach. Coraz więcej ludzi nie dba o siebie - uważa. Sam był świadkiem wypadku, jednak nie chce o tym mówić.

Postanowił za to działać.

To nie jest akcja pod czyimś patronatem. Odblaski bierze z jednej z sieci sklepów detalicznych oraz stacji paliw, które zostały w magazynach po promocjach. Nigdy nie wie, ile ich dostanie. Ale stara się kombinować, by dostało je jak najwięcej dzieciaków.

Wyjechał 13 stycznia

Zaliczył już m.in. Gdańsk, Poznań i Warszawę. Teraz w planie ma Rzeszów, Wrocław, Kraków.

Nie zabiega o rozgłos medialny. Spotkałem go przypadkiem na osiedlu Poręba w czwartkowe południe. Przez 30 min zdołał rozdać mieszkańcom kilkanaście opasek. Jedną podarował nawet… psu. - Zwierzętom tez daję odblaski na uszy - żartuje. - Kiedy ostatni raz jadłem coś ciepłego? Dwa dni temu - wyznaje. Jego paliwem jest kawa zmieszana z napojem energetycznym. - Dzięki temu mam 72 godziny bez snu - śmieje się.

Nie dba o siebie w ogóle.

Pali papierosy - z powodu stresu, jak mówi. Rower jest ochlapany błotem, na grubych oponach, z migającymi na przedzie lampami. I oczywiście obklejony odblaskami. - Masz szczęście, bo teraz jest odwilż - zauważam. - Jeździłem też, jak było minus 25 stopni - odpowiada. Twierdzi, że nie jest mu zimno.



Po Maćku widać zmęczenie, ale wcale nie szuka noclegu
.

Nie chce się nikomu narzucać, jak twierdzi. Przez to miał ostatnio wypadek i wpadł do rowu na trasie. Zasnął za kierownicą. Nie ma nawet telefonu. - Gdybym miał, od razu bym go sprzedał i kupił odblaski dla dzieciaków - mówi.

Na ogół spotyka się z życzliwymi reakcjami.

Po prostu zaczepia nieznajome osoby i wręcza im opaski. Choć nie wszyscy chcą od niego brać, prawdopodobnie zdziwieni taką spontanicznością. - Musiałbyś się przejechać ze mną, żeby wiedzieć o czym pisać - mówi. Chwilę potem jest już w drodze do Kraśnika.


Raport czytelników:

20 marca 2009 Maciek zawitał na warszawskim Ursynowie - Około godziny 9.00 wszedł do naszego biura człowiek , który poprosił, o skorzystanie z internetu, i zapytał się o odblaski. - pisze nam Krzysztof Gawryś, pracownik ASO Skoda POL-MOT Auto Warszawa -  To co mieliśmy to przekazaliśmy Maćkowi, ale to nie koniec. Okazało się, że Odblaskowy Anioł ma uszkodzone łożyska w tylnym kole. Mechanicy z serwisu pomogli przy zdemontowaniu koła, ale po głębszych oględzinach wyszło, że dalsza podróż jest niemożliwa. Na szczęście naprzeciwko naszej firmy znajduje się serwis rowerowy, który jak się okazało popiera akcję Maćka i podarował mu nowe koło, które założyliśmy.

- Maciek okazał się naprawdę dowcipnym, towarzyskim chłopakiem, który bez żadnych profitów chce pomóc innym . Pozdrawiamy Maćka i życzymy powodzenia i dużo siły. - podsumowuje.

Pamiątkowe zdjęcie wspólnie z pracownikami


Spotkaliście Maćka na trasie? Gorąco zachęcamy do przesyłania zdjęć na [email protected]**z dołączoną informacją, gdzie i kiedy spotkaliście Odblaskowego Anioła.  Zdjęcia opublikujemy w tym temacie**

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Policja radzi jak zaplanować podróż

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na lublin.naszemiasto.pl Nasze Miasto