Mroczna strona Japonii w Lublinie

malgorzata_wielgosz
malgorzata_wielgosz
Aneta Janczak
Ukazywanie drastycznych scen na Maat Festivalu w Lublinie staje się już tradycją. W zeszłym roku zszokował publiczność Mikołaj Mikołajczyk spektaklem pt. „Projekt Lutosławski…Jesteś kimś, kogo kiedyś znałem”, w którym posłużył się nagraniem przedstawiającym bestialskie znęcanie się nad szczeniakiem. W tym roku w przedstawieniu Lilach Livne pt. „Open Game” wykorzystano projekcje, w których ginęli, żywcem płonęli ludzie.

Zagadnienia takie jak śmierć, pogrzeb i rozpad ciała w proch są bliskie tancerzom butō. W tym roku w Galerii Pomost Dzielnicowego Domu Kultury SM „Czechów” i w Chatce Żaka gościliśmy dwie ekspozycje dotyczące tej tematyki. Po pierwsze wystawę Anety Janczak „Uobecnione cienie”, niezwykłą, zmuszającą do refleksji nad życiem, jego kruchością i nietrwałością. A co na ten temat mówi sama artystka?

- Na fotografiach przedstawiam pewien aspekt egzystencji człowieka będącego na krawędzi, wyniszczonego, jest to dialog pustej przestrzeni z ciałem, które znajduje się na progu śmierci, lecz nie przekracza tej granicy ostatecznie, a jedynie doświadcza obecności własnego istnienia, starając się tym samym odnowić pierwotną więź, nie tylko z życiem, ale też z bliskimi, którzy już odeszli – tłumaczy Aneta Janczak, autorka wystawy.

Czym urzekają jej fotografie?
- Prezentowane zdjęcia przyciągają swoją oszczędnością formy oraz gry ciemności z bielą ciała oraz twarzy-maski – wymienia Wojciech Sternak, promotor wystawy. - To, co chyba najbardziej wzbudza emocje to poczucie bycia na krawędzi. Mroku i światła. Gestu i bezruchu. Życia i śmierci. Pewności i zwątpienia. A wreszcie – wielowiekowej tradycji i nowoczesności. W fotografiach Anety Janczak znajdujemy bardzo silne nawiązanie do teatru butō – japońskiej techniki tańca powstałej z połączenia tradycyjnego teatru japońskiego i zachodniego tańca nowoczesnego, choć tak naprawdę w niezwykły sposób wymykającego się jednoznacznej definicji – trafnie przyznaje Sternak.

Ten rok w Lublinie obfitował w wydarzenia związane z kulturą japońską. W Galerii Pomost i Chatce Żaka pokazywana była również wystawa „Tenku Yoran” („Tkające ciało”) Tetsui Saito przedstawiająca Daisuke Yoshimoto i jego uczennice Kei Ishikawa oraz Ritsuko Takahashi (ostatnia z wymienionych gościła zresztą w tym roku ze spektaklem w Łodzi). O Daisuke mówi się, że tańcząc wyraża przeżyte śmierci, pamięta doświadczenie rytuałów pogrzebowych, głęboko ukrytych w ciele człowieka. Ten niezwykły artysta również był centralnym bohaterem filmu „Zające w ulicach” pokazywanego na tegorocznym Maat Festivalu, a nagranego przez Tomasza Bazana i Patrycję Płanik w Japonii. W przyszłym roku zamierzają oni przedstawić lubelskiej publiczności drugą część tej projekcji, jak również spektakl wykonany przez Daisuke Yoshimoto i Tomasza Bazana. Celem wymarzonej przez Bazana podróży do Japonii był bowiem rekonesans przed właściwą pracą w 2015 r. w Tokio z Daisuke Yoshimoto nad nową interpretacją „Umarłej klasy” Tadeusza Kantora. Efekty już na kolejnym Maat Festivalu w 2015 r.

Małgorzata Wielgosz

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie