Mieszkańcy gminy Chełm: "Nie po to na wieś przyszliśmy, żeby wracać do miasta"

Tomasz Nieśpiał
Tomasz Nieśpiał
Grzegorz Grela/Archiwum
Chełm chce wchłonąć podmiejskie sołectwa. Ale mieszkańcy protestują. – To skok na kasę, ale nie oddamy naszej gminy – mówią.

– W 30 letniej historii samorządu podobne praktyki nie miały miejsca. Jednym politycznym podpisem próbuje się zniweczyć nasz wspólny wysiłek, prace dla dobra gminy – tak Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm, komentuje plany, które wyszły na jaw kilka dni temu.

Chodzi o dokumenty, które trafiły do samorządowców z gminy Chełm w ubiegłym tygodniu. Jak relacjonuje wójt Kociuba, 20 września prezydent Chełma Jakub Banaszek poinformował go o uruchomieniu procedury związanej z poszerzeniem granic miasta o sąsiadujące z nim sołectwa znajdujące się obecnie w granicach gminy Chełm. Chodzi o miejscowości Koza-Gotówka, Nowiny, Okszów, Okszów-Kolonia, Pokrówka, Srebrzyszcze i Żółtańce-Kolonia, a także cześć sołectw: Weremowice, Żółtańce i Depułtycze Królewskie.

Silne więzi z miastem?

Tego samego dnia samorządowcy z gminy otrzymali pismo z ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji. Wynika z niego, że 13 września wojewoda lubelski Lech Sprawka zawnioskował o uruchomienie procedury o poszerzenie Chełma o sąsiadujące z nim sołectwa znajdujące się w granicach gminy Chełm.

Wojewoda argumentuje, że obowiązujący podział administracyjny stanowi barierę rozwoju Chełma, bo na terenie miasta znajduje się zaledwie ok. 40 ha gruntów, które mogą być zagospodarowane. Według wojewody układ przestrzenny i charakter zabudowy na terenach, które chce wchłonąć Chełm mają charakter miejski, a mieszkańcy „wskazują silne więzi z miastem”.

– Bzdura – denerwuje się Barbara Wawryca, sołtys wsi Żółtańce Kolonia. – Nie po to na wieś przyszliśmy, żeby wracać do miasta – dodaje.

Społeczeństwo się burzy

Kiedy informacje o planach miasta zostały upublicznione, w gminie zawrzało. – Społeczeństwo się burzy, bo nie chce się zgodzić na to, żeby prezydent, który sam nie potrafi zarządzać Chełmem, zaharatał nam lotnisko, zalew, nowe drogi i chodniki. Nikt się na to nie zgodzi – nie ma wątpliwości Czesław Semeniuk, sołtys Okszowa.

Podobnie uważa Przemysław Wilkos, sołtys z Depułtycz Królewskich, który w Chełmie mieszkał przez dziesięć lat. – Nie chcę wracać do miasta – deklaruje.

Jego zdaniem w planach miasta chodzi o pieniądze. – To skok na kasę. Chcą zabrać lotnisko, cementownię i wiele firm usługowych, które płacą podatki. Ale my na to nie pozwolimy – mówi Wilkos. – Nie odpuścimy. Będziemy walczyć o gminę.

Mieszkańcy gminy zapowiadają, że jeśli ich zdanie nie będzie wysłuchane zablokują Chełm. – Jeśli będzie trzeba, wyjedziemy ciągnikami na ulice i prezydent nigdzie z miasta nie wyjedzie – mówią.

Miasto obiecuje bezpłatną komunikację

– Nie ma powodów do wojennej retoryki – mówi Damian Zieliński z gabinetu prezydenta Chełma. Jak wyjaśnia sprawa jest obecnie na etapie przygotowania do konsultacji społecznych. – Będą one dla mieszkańców czasem na wyrażenie swojej opinii na temat ewentualnego przyłączenia. Przykładamy do tego ogromną wagę, ponieważ to mieszkańcy są najważniejsi – przekonuje Damian Zieliński.

Tłumaczy też, że w przypadku ewentualnej decyzji o przyłączeniu nowych terenów miasto nie dopuści do podwyżki podatków, której obawiają się mieszkańcy. Nie będzie też zwolnień pracowników administracji samorządowej czy oświaty, ani na likwidacji szkół i bibliotek.

Podmiejskie dzisiaj sołectwa miałyby zyskać darmową komunikację miejską, która od początku września obowiązuje w Chełmie. – Rozszerzona zostanie siatka połączeń komunikacji miejskiej o przyłączony teren, powstanie też Fundusz Inwestycyjny. Jeżeli decyzja o przyłączeniu zapadnie, jej materializację poprzedzi zawarcie i podpisanie z mieszkańcami wypracowanego wcześniej kontraktu społecznego – dodaje Damian Zieliński.

Ale w te zapewnienia w gminie nie wierzą. – Łatwo przychodzi „zagarniecie” miejscowości o nowoczesnej infrastrukturze z dobrze prosperującymi zakładami produkcyjnymi, uzbrojonymi terenami, nowymi drogami, szkołami i świetlicami. Ale tego nikt nam za darmo nie dał – tłumaczy wójt Wiesław Kociuba. Według niego takie działanie „wymyka się z kanonów postępowania ludzi przyzwoitych”. – Musimy przeciwstawić się tym działaniom – deklaruje wójt.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Materiał oryginalny: Mieszkańcy gminy Chełm: "Nie po to na wieś przyszliśmy, żeby wracać do miasta" - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie