Michał Żewłakow odchodzi z Motoru Lublin. To początek większych zmian?

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Szymon Starnawski /Polska Press
Udostępnij:
Michał Żewłakow nie jest już dyrektorem sportowym Motoru Lublin. W poniedziałek zarząd drugoligowca rozwiązał z nim umowę za porozumieniem stron.

Michał Żewłakow pracował w Motorze od listopada 2020 roku i odpowiadał za politykę transferową. „Dziękujemy za dotychczasową współpracę i życzymy powodzenia w dalszej karierze zawodowej” – przekazał klub z Lublina. Były reprezentant Polski znalazł zatrudnienie w Motorze po przejęciu spółki przez Zbigniewa Jakubasa.

Chociaż Żewłakow pracował w lubelskim klubie od roku, to jak tłumaczył w lecie Bogusław Leśnodorski, członek Rady Nadzorczej Motoru, nie miał wpływu na transfery poczynione przed rundą wiosenną poprzedniego sezonu.

Przed obecnymi rozgrywkami kadra drużyny została wzmocniona 13 nowymi piłkarzami, a celem zespołu jest walka o awans do pierwszej ligi. Po niedzielnej porażce w Stężycy, Motor zajmuje jednak dopiero 10. miejsce w tabeli.

W grudniu 2020 roku Michał Żewłakow spowodował wypadek na jednym ze skrzyżowań w Warszawie. Badanie alkomatem wykazało, że miał we krwi 1,7 promila alkoholu. Po tym zdarzeniu zachował posadę w lubelskim klubie, ale w czerwcu sąd nałożył na niego zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres trzech lat.

- Pozbawienie mnie możliwości prowadzenia samochodu przez okres trzech lat komplikuje mi życie i moje sprawy zawodowe. Samo dojeżdżanie do Lublina będzie problemem – mówił po wyroku w rozmowie z Kurierem.

Początek zmian?

Słabe wyniki Motoru w eWinner 2.lidze mogą doprowadzić również do zmiany na stanowisku pierwszego trenera. Lubelska drużyna nie wygrała w lidze od siedmiu spotkań. Prezes klubu, Marta Daniewska, w rozmowie z Kurierem zapewniła, że weryfikacja pracy Marka Saganowskiego nastąpi dopiero w grudniu, po zakończeniu pierwszej części rozgrywek. - Za miesiąc możemy mieć przecież zupełnie inną optykę – podkreśliła na kilka dni przed kompromitującą porażką w Stężycy 0:3.

Michał Żewłakow, Marek Saganowski oraz Bogusław Leśnodorski, to osoby związane w przeszłości z Legią Warszawa, które do Motoru sprowadził Zbigniew Jakubas. Ten ostatni miał doradzać nowemu właścicielowi. Po niedzielnej porażce Leśnodorski przyznał w mediach społecznościowych, że nie jest już zaangażowany w lubelski klub.

„Od kilku miesięcy jasno komunikuję, że nie mam żadnego wpływu na Motor, a nie udzielam się tylko z tego powodu, żeby nie robić zbędnego szumu. Trzymam kciuki za ten klub i ludzi, ale sam nie zaangażuję się nic…” – napisał.

Leśnodorski dodał także, że wciąż jest członkiem Rady Nadzorczej spółki Motor, ale funkcję tę pełni społecznie.

W czerwcu Bogusław Leśnodorski w rozmowie z Kanałem Sportowym stwierdził, że brak awansu lubelskiej drużyny do pierwszej ligi może oznaczać koniec obecnego pomysłu na Motor. - Ten sezon będzie momentem prawdy. Albo będzie drużyna, która realnie włączy się do walki o dwa pierwsze miejsca, albo pewnie ja, czy Michał nie będziemy więcej marnować czasu swojego, kibiców i innych osób. Uważam, że nie ma sensu bawić się w piłkę w drugiej lidze i się nią frustrować. Albo Motor będzie miał drużynę na awans z dwóch pierwszych miejsc, albo nie widzę dla siebie i dla Michała miejsca w tym klubie – podkreślił w czerwcu Leśnodorski.

Rafał Jackiewicz: Teraz został mi już tylko cyrk...

Wideo

Materiał oryginalny: Michał Żewłakow odchodzi z Motoru Lublin. To początek większych zmian? - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie