Lublin. „Nie chcemy, żeby nasze dzieci były cyferkami w Excelu”. Społeczność „dziewiętnastki” protestuje przeciwko likwidacji szkoły

Joanna Jastrzębska
Joanna Jastrzębska
Łukasz Kaczanowski
Udostępnij:
– To jedna z dwóch najmniejszych szkół w Lublinie, drugą jest pobliska Szkoła Podstawowa nr 25. W obu uczy się około 180 dzieci – mówi Mariusz Banach, zastępca prezydenta ds. oświaty i wychowania. Właśnie z tą placówką ma zostać połączona Szkoła Podstawowa nr 19 im. Józefa Czechowicza. Z planami ratusza nie zgadzają się jednak rodzice.

– Specjalnie przeniosłem córkę do tej szkoły, mimo że w bliskiej odległości znajdowały się cztery inne. Byłem zdumiony, że tak może wyglądać publiczna placówka. Podobnie powinny wyglądać szkoły nie tylko w mieście, ale i w całym kraju. I co? I taka szkoła ma być zamknięta, bo w budżecie miasta brakuje pieniędzy. Nie chcemy, żeby nasze dzieci były cyferkami w Excelu – mówi Krzysztof Basiński, tata uczennicy szkoły.

Według planów urzędu miasta SP19 ma zostać zlikwidowana, a jej budynek odpowie na potrzeby powiększającej się liczby uczniów IV LO, które znajduje się w bliskim sąsiedztwie z „dziewiętnastką”. Połączenie SP19 z SP25 korzystnie wpłynie też na miejską kasę. Pomysł jednak nie podoba się uczniom i ich rodzicom, którzy 7 grudnia zebrali się pod ratuszem.

– Rodzice chcieli, żebym chodziła do tej szkoły, bo ma wysoki poziom nauczania. Uczą nas świetni nauczyciele i teraz mam lepsze oceny – mówi piątoklasistka Magda. Jakie ma obawy w związku z planowanym połączeniem szkół? – Boję się, że nasza klasa się rozłączy. Koleżanki i koledzy już planują, gdzie i z kim się przenoszą - przyznaje uczennica.

Ponad połowa rodziców twierdzi, że nauka ich dzieci w „dziewiętnastce” nie jest wynikiem mieszkania w obwodzie szkoły, ale świadomą decyzją spowodowaną osiągnięciami placówki.

– Nie chcemy połączenia z „dwudziestką piątką”, bo nasza szkoła jest na 12. miejscu, jeśli chodzi o poziom nauczania, a tamta niestety na samym końcu. Ratusz zapewnia, że nauczyciele nie stracą pracy, ale robiliśmy ankietę i większość rodziców przeniesie dzieci gdzie indziej, a to przełoży się na potrzeby kadrowe. Dlatego te zapewnienia wydają nam się bezpodstawne – twierdzi mama ucznia Lidia Bartoszewska.

Protest poprzedził nadzwyczajne posiedzenie Komisji Oświaty i Wychowania przy radzie miasta, na którym rodzice przedstawiali swoje postulaty. Projekt przygotowany przez członków komisji zostanie przekazany do głosowania na najbliższej sesji rady miasta, a ostateczną decyzję podejmie Kuratorium Oświaty.

Szkoły wracają częściowo do nauki zdalnej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie