Lubelskie szczypiornistki wracają do gry na ligowych parkietach

AG
- Ta przerwa była dla nas bardzo intensywna - mówi Marta Gęga
- Ta przerwa była dla nas bardzo intensywna - mówi Marta Gęga Wojciech Szubartowski
W sobotę o godz. 18 MKS Perła Lublin zmierzy się z EKS Startem Elbląg.

Teoretycznie lublinianki powrót na boisko powinny zaliczyć już tydzień temu. Tyle jednak teorii, bowiem w praktyce nie było to możliwe. Wszystko dlatego, że MKS w 12. kolejce PGNiG Superligi Kobiet miał zmierzyć się z Arką Gdynia, a ta wycofała się z rozgrywek.

Dlatego też podopieczne Roberta Lisa odpoczywały o tydzień dłużej, a ich pierwszym, domowym, rywalem po zimowej przerwie będzie, w sobotę o godz. 18, EKS Start Elbląg.

- Mamy z tą drużyną rachunki do wyrównania (w pierwszej rundzie MKS przegrał na wyjeździe 20:21 - przyp. red.). Ostatnio mieliśmy krótkie spotkanie na temat tego, co nas czeka. Myślę, że absolutnie nikogo nie trzeba motywować do najbliższego meczu. Kiedy spytałem dziewczyny, czy pamiętają, co wydarzyło się w Elblągu, wszystkie zaczęły kiwać głowami. Widziałem, że nie ma sensu więcej o tym mówić, bo ta zadra tkwi bardzo głęboko - twierdzi szkoleniowiec lubelskiej ekipy.

Dla jego zawodniczek ostatnie tygodnie były tzw. drugim, po przedsezonowym, okresem przygotowawczym. Lublinianki starały się przede wszystkim poprawić swoją grę, która w pierwszej rundzie nieco szwankowała.

- Nawet pomimo niskiej frekwencji na początku (część zawodniczek była na mistrzostwach Europy - przyp. red.), przepracowałyśmy ten czas bardzo intensywnie i rzetelnie. Podczas, gdy dziewczyny walczyły na Euro, my skupiałyśmy się na sile i wytrzymałości, by podtrzymać wydolność. To, co było negatywne, to brak możliwości rozgrywania meczów, ale delikatnie nadrobiłyśmy to podczas ostatnich sparingów - mówi rozgrywająca, Marta Gęga.

- Te mecze kontrolne były nam bardzo potrzebne po długim czasie samych treningów. Pragnęłyśmy gry, bo tak naprawdę właśnie to lubimy najbardziej. Trenowanie jest żmudnym procesem, a gra kwintesencją tego, co się wyćwiczy. Oceniamy te sparingi na plus, realizowałyśmy założenia taktyczne. Wiadomo, że pojawiały się jakieś błędy, ale to naturalne. Sądzimy, że w styczniu nie powinno już ich być. Z takim optymizmem wchodzimy w drugą rundę - uważa zaś Małgorzata Stasiak.

Robert Lis dodaje natomiast, że on również jest zadowolony z okresu przygotowawczego. - Myślę, że nasza gra wygląda dosyć ciekawie, ale zobaczymy, jak wypadniemy w meczu o stawkę. Jestem dobrej myśli - zapewnia trener biało-zielonych.

Lis w sobotnim meczu nie będzie mógł wystawić Kingi Achruk, która leczy uraz barku.

- Jak na razie ciężko powiedzieć, ile potrwa jej pauza. Lepsza sytuacja jest natomiast z Asią Szarawagą, która, mamy nadzieję, wykuruje się do soboty i wystąpi w meczu ze Startem - mówi szkoleniowiec.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie