Lubelski szef kuchni z dostawą do domu. Ugotuje i posprząta po sobie

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Łukasz Kaczanowski
Rząd zamknął mu restaurację, więc postanowił gotować w domu klienta. Z taką inicjatywą wyszedł lubelski kucharz Bartosz Sadowski. Doświadczony restaurator nie tylko ugotuje, ale i posprząta po imprezie.

- Moim marzeniem było, żeby mieć restaurację – przyznaje Bartosz Sadowski, szef kuchni z 25-letnim doświadczeniem. Kilka lat temu spełnił swoje marzenia. Otworzył w Lublinie restaurację „Od Kuchni”. Pandemia i trwający od czterech miesięcy lockown uderzył w całą branżę gastronomiczną. Ucierpiała także jego restauracja.

- Nie otrzymaliśmy od państwa żadnej pomocy, a prąd, gaz, czynsz i pensje dla pracowników kosztują. Pracujemy bardzo ciężko, żeby utrzymać się na rynku – mówi doświadczony kucharz.

Restauracja przy ul. Chopina specjalizuje się w kuchni lekkiej, świeżej, wykwintnej, która najlepiej smakuje tuż po przygotowaniu w lokalu. Nie nadaje się do zapakowania w pudełko i dowóz do klienta. Z braku innej możliwości zarobku restauracja zmieniła podejście do klienta.

- Przestawiliśmy się na zestawy obiadowe serwowane na wynos. Dziennie sprzedajemy po kilka-kilkanaście zestawów dla pracowników okolicznych biur i kancelarii adwokackich, ale to za mało, żeby utrzymać się na rynku. Stąd inicjatywa, żeby restaurację przenieść do domu – wyjaśnia Sadowski.

Szefa kuchni można wynająć na chrzciny, komunie, urodziny, imieniny, wesele, zaręczyny, albo dowolną imprezę w domu. Kucharz zrobi zakupy, dostarczy je do domu, ugotuje, nakryje do stołu, opowie o jedzeniu i posprząta po pracy.

- Gospodarz może zająć się gośćmi i nie martwić się o to, czy będą mieli co jeść – wyjaśnia właściciel restauracji. O swoim pomyśle napisał w czwartek na facebookowej stronie restauracji. Niemal natychmiast zaczęli dzwonić pierwsi zainteresowani klienci.

- To nie musi być impreza w domu. Zbliża się sezon grillowy. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zorganizować przyjęcie w ogrodzie. Jestem otwarty na ludzi. Do każdego klienta podchodzę indywidualnie - zastrzega szef kuchni.

Menu można ustalić podczas rozmowy telefonicznej.

- To nie muszą być dania codzienne, ale wytrawne - takie, które trudno przyrządzić bez pewnego doświadczenia. Jeśli ktoś zażyczy sobie stek, krewetki, homara lub dania kuchni wegetariańskiej, to jestem w stanie to zrobić. Chętnie opowiem o przygotowywanych potrawach, więc jeśli ktoś ma ochotę, to może potraktować moją wizytę jak warsztaty kulinarne – wyjaśnia pan Bartosz.

Branża gastronomiczna pozostaje jedną z najbardziej dotkniętych przez pandemię gałęzi gospodarki. Restauracje, bary i puby pozostają zamknięte od października. Mogą sprzedawać posiłki jedynie z dowozem lub na wynos. Za złamanie zakazu grozi do 30 tys. zł kary. Według danych Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej, w sektorze gastronomii w Polsce przed wybuchem pandemii pracowało około miliona osób.

- Dziś wiele z nich walczy o swój byt i przyszłość, a branża „gastro” – w przeciwieństwie do częściowo odmrożonej turystyki i kultury – wciąż znajduje się na końcu listy biznesów przewidzianych do luzowania sanitarnych obostrzeń – przekonują twórcy „Manifestu dla polskiej gastronomii”. Zapowiadają pozew zbiorowy przeciwko Skarbowi Państwa.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: Lubelski szef kuchni z dostawą do domu. Ugotuje i posprząta po sobie - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie