Letnicy mają zastrzeżenia do proponowanych opłat za wywóz śmieci

Redakcja
Wczesne nadejście wiosny przyspieszyło także wyjazdy nad urokliwe jeziora położone na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim. Właścicieli działek rekreacyjnych już jednak na samym początku może czekać bolesny problem finansowy.
Materiał Dziennikarza Obywatelskiego

Jest on związany z wywozem śmieci i koniecznością udokumentowanego zawierania umów w tym zakresie.

Do tej pory na gminach spoczywał obowiązek odbioru śmieci, zaś w myśl rewolucyjnych zmian w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, które weszły z dniem 1 lipca 2013 roku, podmioty te są zobowiązane jedynie do zapewnienia odbioru, zaś im samym od prawie już roku nie wolno wykonywać tej czynności.

Jeszcze w 2012 roku właściciele działek rekreacyjnych nad zlokalizowanymi najbliżej Lublina jeziorami: Piaseczno, Zagłębocze, Krasne, Łukcze czy Rogóźno, a więc położonymi na terenie Gminy Ludwin, płacili za cały 6-miesięczny letni sezon wypoczynkowy abonament w wysokości ok. 25 zł oraz po 3-4 zł za worek do odbioru frakcji suchej i mokrej. Gmina udostępniała na swym terenie kilka punktów, w których znajdowały się kontenery, a każdy już na własną rękę dostarczał tam wytworzone na swej działce nieczystości.

- W ubiegłym jednak roku, już w obliczu nowej ustawy wchodzącej w życie w połowie sezonu, żaden podmiot nie chciał się podjąć wywozu śmieci z terenów rekreacyjnych, choć gmina prowadziła rozmowy z wieloma firmami funkcjonującymi w tej branży – informuje wójt gminy Andrzej Chabros. – Dlatego też zostaliśmy zmuszeni do podjęcia decyzji o samodzielnym finansowaniu przez gminę w ciągu całego sezonu wywozu śmieci wytworzonych przez letników. Z pewnością wtenczas nikt nie uskarżał się na takie rozwiązanie, ale ono sporo nas kosztowało i nie do końca było zgodne z obowiązującą ustawą.

- W świetle nowych przepisów to właśnie gminy przejęły obowiązek organizacji odbioru odpadów z terenów zamieszkałych i w bieżącym roku Gmina Ludwin nie będzie już wystawiała kontenerów zbiorczych na odpady w miejscach dotychczas zwyczajowo przyjętych – kontynuuje Andrzej Chabros. - Zostaną utworzone punkty do ich odbioru z terenów rekreacyjnych. Zaś zgodnie z nowymi przepisami ustawowymi będą one wynajęte prywatnym przedsiębiorcom. A z tymi podmiotami będzie można podpisać indywidualne umowy na odbiór odpadów.

Gmina nie przewiduje jednak odbioru nieczystości bezpośrednio z posesji, gdyż w 2013 roku podmioty świadczące tego rodzaju usługi nie były zainteresowane ich odbiorem z pojedynczych nieruchomości.

- Dróżki pomiędzy posesjami są wąskie i trudne do przejazdu dla większego pojazdu odbierającego odpady, działki rekreacyjne są rozrzucone na dużej przestrzeni, a i sam odbiór musiałby odbywać się w jeden konkretny dzień powszedni lub ewentualnie w sobotę – wyjaśnia wójt. - Tu zaś powstaje problem dotyczący zarówno identyfikowania posiadacza odpadów, jak i frekwencji właścicieli działek rekreacyjnych, którzy przecież nie będą stawiali się na swych posesjach w konkretnie określonych terminach – dodaje.

Takie potraktowanie problemu jest do zaakceptowania przez letników. Ale „diabeł – jak zwykle – tkwi w szczegółach”.

- Należy pamiętać, że ustawodawca na terenach niezamieszkałych, do których należą choćby działki rekreacyjne, przewidział tylko jeden sposób naliczania opłaty, czyli od ilości wyprodukowanych odpadów a nie tak jak w systemie dla zamieszkałych obszarów – od ilości osób zamieszkujących posesję – wyjaśnia wójt Andrzej Chabros. - Dlatego letnicy będą zobowiązani do segregowania oraz gromadzenia nieczystości w specjalnie znakowanych workach, które sami nabędą. Zaś punkty ich odbioru będą ogrodzone, oświetlone i monitorowane. Mamy nadzieję, że zapobiegnie to niekontrolowanemu podrzucaniu śmieci.

A odpowiedzialną za prowadzenie takiego punktu będzie prywatna firma, która ściśle określi zasady dostarczania do niego odpadów.

Urząd Gminy Ludwin w formie pisemnej poinformował już wszystkich właścicieli działek rekreacyjnych, znajdujących się na terenie gminy, iż zgodnie z wymogami ustawowymi na podległych mu terenach wkrótce podejmie on działania kontrolne w celu sprawdzenia, czy każda posesja ma zawarte umowy na wywóz śmieci i nieczystości płynnych.

Szkopuł jednak polega na tym, że wydaje się, iż ci właśnie właściciele działek rekreacyjnych nie bardzo będą mogli dobrowolnie wybrać odpowiadający im podmiot, który wywoził będzie nagromadzone przez nich śmieci. Powód jest prosty: zgłosiła się tylko jedna firma, która wyraziła zainteresowanie dzierżawieniem od gminy terenów, przeznaczonych na gromadzenie worów ze śmieciami.

Podmiotem tym jest lubelska firma DER Sp. z o.o.

Nie przewiduje ona wprawdzie podpisywania tradycyjnych umów tekstowych, ale wydanie, a właściwie obowiązek zakupu przez każdego z właścicieli działek rekreacyjnych, specjalnej karty, która umożliwiać będzie składowanie na dzierżawionych przez spółkę od gminy ogrodzonych terenach worków z frakcją suchą oraz mokrą. Każdy letnik ma otrzymać na początek od firmy DER tzw. „pakiet startowy”, składający się z karty i 3 worków.

Będzie on kosztował równe 100 złotych. Później już trzeba będzie dokonywać zakupu worków już indywidualnie, uiszczając za ten na śmieci mokre po 22 zł., a na suche – po 14 zł.

To trochę dużo w porównaniu z ubiegłymi latami. Teraz ma być drożej aż czterokrotnie.

Poza tym, opłata dla letników obejmowała do tej pory rzeczywiście jedynie ten okres, kiedy bywa się na działkach, a więc od kwietnia do października. Czyli – śmiecisz czy nie, bywasz na działce czy nie – masz płacić. I to dość słono! A kontrole są zapowiedziane!

- Gmina ma w tej kwestii związane ręce gdyż sama nie może prowadzić takiej działalności, a możliwości wyboru żadnej innej firmy nie mieliśmy – tłumaczy wójt. -  Ceny nie zależą od nas. Negocjacje jednak trwają i będziemy starali się nakłonić naszego partnera do obniżenia zaproponowanych przez niego kosztów. Jednakże te 22 zł za 120-litrowy worek, to i tak jest o 3 zł poniżej maksymalnej stawki przewidzianej dla tego rodzaju działalności - dodaje.

Wielu letników zdecydowałoby się na zabieranie śmieci ze sobą do domów, gdyż nie są to duże ilości po każdym weekendzie, a i tak płacą oni w Lublinie za wywóz odpadów z posesji, na których zamieszkują. Ustawodawca nie przewidział jednak takiego wariantu, dokonując zapisu obligującego do utylizacji śmieci na terenie gminy, w której zostały one wytworzone. W tym momencie § 6 ustawy śmieciowej jest jednoznaczny i nieubłagany.

Na wiadomość o planowanych zmianach nastąpiło wyraźne poruszenie wśród społeczności właścicieli działek rekreacyjnych.
**
- Wójt Ludwina nie chce od nas odbierać śmieci i odsyła do prywatnej firmy DER Sp.z o.o., a tam cennik z kosmosu – skarży się na forum internetowym użytkownik podpisany jako Adam Baranowski. - Szczytem była cena odbioru fakcji zielonej w cenie 22 zł za worek 90 l. A gmina już zapowiedziała kontrole działkowców czy wszyscy mają podpisaną umowę z firmą Der.

- Właściciele domków to nie dojne krowy. Mam domek letniskowy na pojezierzu, a w zeszłym roku byłam tam dosłownie raz – żali się inna intrernautka, podpisująca się nickiem Asofia. - Śmieci (zawartość małej reklamówki) zabrałam ze sobą, a nie wyrzucałam do lasu, który jest obok. Rozumiem, że opłaty w sezonie mogą być obowiązkowe, ale poza??? Nie ma takiej siły, która zmusi mnie do płacenia za cały rok. Szybciej sprzedam domek i przeniosę się w jakieś bardziej przyjazne dla letników miejsce. Gmina Ludwin ma nas wszystkich w nosie, złotówki nie inwestuje na tym terenie, o wodociągach można zapomnieć, bo nawet nie ma ich w planach. Podatek do gminy płacimy naprawdę wysoki, bo to jest ok. 600 zł za 15a. Jesteśmy dojną krową, ale ona za kilka lat padnie jak będzie tak dalej - dodaje.

- A po jakimś czasie zmieniliście Państwo pojemność worków na 120 i obiecaliście inaczej klasyfikować frakcję zieloną – uzupełnia Adam Baranowski, adresując swe słowa ją do firmy DER. - Proszę zauważyć, że w swojej poprzedniej wypowiedzi użyłem formy przeszłej. Nie zmienia to faktu, że zaproponowane przez Państwa ceny są nadal bardzo wysokie, kilkukrotnie wyższe od cen obowiązujących w mieście Lublin.

DER przewiduje zorganizowanie na terenie Gminy Ludwin czterech punktów do obioru śmieci: po jednym w Ludwinie, Kaniowoli, Rogóźnie i Jagodnie.

Optymistycznym zdaje się być fakt, iż ostatnio samoistnie DER zmieniła worki z początkowych 90-litrowych na obecne 120-litrowe, zachowując tę samą cenę jednostkową. Może więc nie wszystko jest już ostatecznie postanowione i zarząd spółki wyrazi zgodę na dalszą liberalizację swego cennika.

Takiego problemu nie ma jednak w sąsiadującej z Ludwinem Gminie Sosnowica.

- Mamy cztery podmioty wpisane do Rejestru Działalności Regulowanej – informuje Ryszard Grzywaczewski z Urzędu Gminy Sosnowica. - Nasi letnicy zawierają indywidualne umowy na wywóz śmieci i w trybie indywidualnym negocjują oni wysokości opłat. Gmina nie jest powiadomiona jakiego rzędu są to stawki.

Gdyby była większa konkurencja, albo w ogóle jakakolwiek, z pewnością ceny uległyby zmianie, a tak jedynie można mieć nadzieję, iż spodziewane rozmowy pomiędzy władzami Gminy Ludwin a zarządem Spółki DER przyniosą oczekiwaną przez letników z Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego zmianę wysokości opłat za wywóz śmieci, a przede wszystkim skorelowanie ich na niższym poziomie cenowym z sezonem wypoczynkowym, a nie z rokiem kalendarzowym.

Stanowisko DER Sp. z o.o. zaprezentowane zostanie jeszcze dziś w odrębnym artykule. Zapraszamy do zapoznania się z jego treścią.

Jesienny sojusznik Polaków. Dynia!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie