Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Kibice bronią trenera: „Gonçalo Feio dał nam nadzieję”

Kamil Wojdat
Kamil Wojdat
(W środowisku kibicowskim Gonçalo Feio w ciągu pięciu i pół miesiąca pracy w Motorze zdobył szerokie poparcie)
(W środowisku kibicowskim Gonçalo Feio w ciągu pięciu i pół miesiąca pracy w Motorze zdobył szerokie poparcie) fot. MotorLublin.com
W poniedziałek wieczorem pod Areną Lublin pojawili się kibice Motoru, którzy chcieli zamanifestować swoje poparcie dla portugalskiego trenera, Gonçalo Feio.

Chcemy pokazać, że jesteśmy z nim solidarni. On nam dał nadzieję. Przyszliśmy, bo łączy nas miłość do tego klubu. Gonçalo Feio przyjechał tutaj i pokazał, że można stworzyć profesjonalny klub, ale niektórzy zaczęli mu przeszkadzać. Jego bronią przede wszystkim wyniki – można było usłyszeć z megafonu pod stadionem.

Trzy dni wcześniej szkoleniowiec Motoru Lublin, Gonçalo Feio, najpierw szarpał się publicznie z prezesem Pawłem Tomczykiem, a następnie, już za zamkniętymi drzwiami, rozciął mu łuk brwiowy.

Kilkanaście minut przed tymi wydarzeniami rzecznik prasowa Motoru, Paulina Maciążek, opuściła konferencję prasową mówiąc, że nie jest w stanie jej prowadzić. To było wynikiem obraźliwych słów, jakie skierował w jej stronę trener Gonçalo Feio.

– Dzisiaj sam to prowadzę? Sam ze sobą? Co się stało? – pytał zgromadzone w sali media zdziwiony Portugalczyk. – Też smutna, że rodzina wygrywa? No dobrze, jak to będzie więc teraz funkcjonowało? Pierwszy raz widzę coś takiego – dodawał.

Powiedzmy, że doszłam do jakiejś granicy wytrzymałości i uznałam, że nie jestem w stanie dłużej robić dobrej miny do złej gry – wyjaśnia natomiast Paulina Maciążek w rozmowie z portalem goal.pl. – Przekleństwa w moją stronę, obraźliwe słowa. Wszystko w krzyku, połączone z wymachiwaniem rękami – dodaje, opisując jak miał zachowywać się trener wobec niej.

Po oficjalnej części obecny na sali prezes Paweł Tomczyk wyjaśnił trenerowi, dlaczego pani rzecznik nie była w stanie prowadzić konferencji, nawiązując do obraźliwych słów, które ten miał posłać w jej kierunku. Feio się oburzył, zarzucając Tomczykowi oszczerstwo, a panowie wdali się w szarpaninę przy świadkach.

Reszta wydarzeń działa się za zamkniętymi drzwiami. –Trener rzucił kuwetą na dokumenty, a jej kant uderzył w twarz prezesa – mówi Paulina Maciążek.

Prezes udał się na szycie do szpitala i obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim. Na dzisiaj w Motorze zostało zwołane nadzwyczajne posiedzenie rady nadzorczej. Najbardziej realnym rozwiązaniem wydaje się zwolnienie trenera, a tego obawiają się kibice.

Widzimy, co się dzieje. Wiemy, że pewne decyzje nie są zależne od nas, ale pojawiliśmy się tutaj, żeby pokazać, że Motor to my. Motor jest tutaj, teraz. Bez nas niektóre decyzje nie będą podejmowane – mówili w poniedziałek pod Areną.

Następnie śpiewali: „Gonçalo Feio, Gonçalo Feio, Gonçalo Feio” i „Jesteśmy z tobą, trenerze, jesteśmy z tobą”.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dni Lawinowo-Skiturowe

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Kibice bronią trenera: „Gonçalo Feio dał nam nadzieję” - Kurier Lubelski

Wróć na lublin.naszemiasto.pl Nasze Miasto