Janusz Palikot może być wyrzucony z PO

Redakcja
Kampania w prawyborach PO wyraźnie nabiera tempa. Nad głównym stronnikiem Bronisława Komorowskiego Januszem Palikotem zawisła groźba wyrzucenia z partii. Jak dowiedziała się ''Polska'', w środę sprawą jego ostatniego ataku na Radka Sikorskiego, kontrkandydata Komorowskiego, zajmie się wewnętrzna komisja wyborcza.

Skargę na Palikota złożył zwolennik szefa MSZ eurodeputowany Sławomir Nitras zasiadający w zarządzie partii. To pierwszy taki wniosek, jaki wpłynął do komisji. Władze PO zapowiadały, że każdy, kto będzie prowadził kampanię negatywną, zostanie wyrzucony z Platformy.

Czy Palikot przekroczył tę granicę, sugerując, że wybór Sikorskiego na kandydata PO w wyścigu prezydenckim to powrót do PO-PiS-u i zagrożenie dla spójności Platformy? - Przyjąłem słowa Palikota ze smutkiem i niesmakiem, dlatego że właśnie takiej kampanii chcieliśmy uniknąć. Moim zdaniem to przekracza zasady kampanii, jakie ustaliliśmy - ocenia w rozmowie z "Polską" wiceszef PO Tomasz Tomczykiewicz zasiadający w komisji wyborczej.

Czy zatem Palikot powinien zostać ukarany? Szefowa komisji prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie chciała wczoraj przesądzać. - Komisja wyborcza zajmie się tą sprawą. Ja jako jej przewodnicząca nie chcę się o tym wypowiadać, zanim nie podejmiemy wspólnej oceny -powiedziała nam wczoraj wiceszefowa PO.

Inni członkowie komisji też uciekali od oceny wypowiedzi Palikota. Nieoficjalnie usłyszeliśmy, że sama Gronkiewicz-Waltz, jak i większość polityków PO, nie ma wątpliwości, że Palikot granice kampanii pozytywnej przekroczył. - Najpewniej jednak znów mu się upiecze i zakończy się co najwyżej na upomnieniu. - Wyrzucenie teraz Palikota zepsułoby cały dobry wizerunek tych prawyborów, wywołałoby niepotrzebną awanturę - tłumaczy jeden z członków władz PO.

Czym konkretnie Palikot podpadł? Sikorskiego zaatakował w poniedziałek na swoim blogu. Stwierdził, że szef MSZ to tak naprawdę nie kandydat PO, ale PO-PiS czy nawet PiS i ostrzegł, że postawienie na Sikorskiego grozi powrotem idei koalicji PO-PiS z 2005 r. Wiceszef klubu PO zasugerował, że Sikorski nie będzie prezydentem lojalnym wobec Donalda Tuska i PO, tylko zabierze się do tworzenia własnego zaplecza politycznego, a w konsekwencji do rozbicia Platformy. Dowód?

Według Palikota jest nim lista nazwisk, które publicznie wsparły w prawyborach Sikorskiego. - Giertych, Gowin, Marcinkiewicz, Nitras (w swoim czasie bliski współpracownik Rokity). I nie zdziwię się jeśli do tej grupy dołączą jeszcze Saryusz-Wolski czy Rokita. Łatwo sobie wyobrazić błyskawiczną konsolidację PO-PiS - wokół urzędu prezydenta - wylicza na blogu Palikot.

I ostrzega: - Powstaje pytanie, jakie skutki dla PO będzie miało takie umocnienie tej grupy polityków. W mojej ocenie to niechybnie prowadzi do silnego rozbicia w partii. Martwiłbym się też o współpracę między rządem a prezydentem. Bo jest oczywiste, że budowanie samodzielnej pozycji politycznej musi oznaczać konflikty i napięcia pomiędzy urzędami. Dlatego tak iluzoryczne jest założenie, że mamy do wyboru dwu kandydatów Platformy. - Kandydat PO jest tylko jeden. To jest Bronisław Komorowski - konkluduje Palikot. Wczoraj nie udało nam się z nim skontaktować.

W poniedziałek w rozmowie z ''Polską'' przekonywał, że ten wpis to nie atak na Sikorskiego, ale tylko zarysowanie scenariusza politycznego. I dodawał, że trzeba być nieprzytomnym politycznie albo udawać wariata, żeby mówić, że Sikorski to nie PO-PiS. Według Palikota Donald Tusk zgodził się na start Sikorskiego i faktycznie pośrednio go wspiera, bo jest on wygodniejszym dla premiera kandydatem. O ile bowiem Sikorski jest w stanie wyciągnąć z PO tylko kilka osób, o tyle Komorowski jest dla Tuska realnym zagrożeniem w walce o wpływy wewnątrz PO.

Czy więc "wariatów" dadzą z siebie zrobić Palikotowi członkowie władz PO, którzy twierdzą, że Sikorski jest równoprawnym i równie dobrym kandydatem PO na prezydenta co marszałek Sejmu? Wczoraj na to wyglądało, bo przychylali się raczej, że lepiej na początku kampanii nie karać Palikota za jego tezy o tym, że tylko pozorują realny wybór między dwoma kandydatami PO.

- Bez komentarza - zbywał autor skargi na Palikota Sławomir Nitras. A sam Palikot najwidoczniej spodziewa się, że partii nie będzie się opłacać go karać. Wczoraj powtarzał swoje tezy jeszcze mocniej, nazywając Sikorskiego w Polsat News radykałem. Ale to nie pierwszy atak Palikota na Sikorskiego.

Zanim jeszcze władze PO ogłosiły decyzję o prawyborach, poseł próbował dyskredytować kandydaturę szefa MSZ, mówiąc, że jego żona -znana dziennikarka Anne Applebaum - będzie kłopotem, bo wyraża własne opinie, choćby o UE. - Jak powtórzy taki wyskok, wyleci - miał wówczas na zarządzie partii ostrzec sam Donald Tusk, wprowadzając zasadę, że każdy, kto dopuści się negatywnej kampanii, będzie musiał pożegnać się z partią.

FLESZ: Klimat nie zwariował, eksperci uspokajają

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3