Dzikie wysypiska śmieci w Lublinie. Zobacz zdjęcia z ul. Świetlistej

Leszek Mikrut
Śmieci na ul. Świetlistej
Śmieci na ul. Świetlistej Leszek Mikrut
Tylko w dwóch pierwszych miesiącach bieżącego roku służby miejskie zlikwidowały w Lublinie prawie 40 dzikich wysypisk. Ale powstają kolejne, np. na ul. Świetlistej. Nielegalny wywóz śmieci to istna plaga.

Ludzie wywożą odpady już nie tylko pod osłoną nocy i nie tylko do lasu, w ustronne miejsca, ale podrzucają je o każdej porze dnia nawet na osiedla, pozostawiają pomiędzy blokami i przy głównych arteriach.

Takie wykroczenie karane jest mandatem do maksymalnej wysokości 500 zł. Pozostaje tylko złapanie sprawcy, ale z tym jest najgorzej. I dlatego wiele osób czuje się bezkarnie pozbywając się w nielegalny sposób śmieci.

Wystarczy przejechać ul. Główną, łączącą al. Warszawską z ul. Nałęczowską, aby przekonać się jak wiele osób, chcąc zaoszczędzić parę złotych, podrzuca innym kłopotliwy ładunek. Na wysokości skrzyżowania ul. Głównej z niewielką ul. Świetlistą, tuż przy niezbyt wysokiej skarpie, pod którą zlokalizowane są opuszczone zabudowania starej cegielni, powstało jedno z wielu w obrębie miasta dzikich wysypisk śmieci.

Pokaźną część odpadów pokrywa ziemia, zupełnie jakby ktoś starał się ukryć rezultaty swych nielegalnych poczynań. Najwięcej jest pozostałości budowlanych, pochodzących niewątpliwie z remontów. Wprawdzie w tej okolicy powstają nowoczesne domy, ale zapewne to nie ich właściciele śmiecą sobie prawie pod oknami. Dużo jest tam również przedmiotów tradycyjnie znajdowanych w takich miejscach: pokaźna ilość butelek, makulatury, zużytej odzieży, obuwia, gruz, resztki chemikaliów. Dostrzega się również części samochodowe i opony.

Bez kłopotu zauważyć można, że utworzenie wysypiska jest dziełem osób, które śmieci przywożą tu transportem kołowym, popakowane w workach, skrzyniach lub w kartonach. To więc, co nie zmieściło się w indywidualnych śmietnikach przy prywatnych posesjach, znalazło miejsce swego nielegalnego bytowania na malowniczo położonym wzgórku przy ul. Świetlistej. W tym miejscu pieszy czy nawet rowerzysta ze śmieciami w reklamówce raczej nie pojawia się.

Szybko rosnąca trawa, słabo zamieszkana okolica i niewielki stosunkowo ruch pozwalają na ukrycie śmietniska. I jeśli właśnie teraz Straż Miejska nie odwiedzi tych okolic, to już niedługo trawa i gęste, dziko rosnące krzaki pozwolą ukryć ślady tego nagannego postępowania. I będzie tak aż do jesieni, no chyba że pojawi się większa ilość amatorów bezpłatnego składowania śmieci, które zaczną górować nad otaczającą je roślinnością.

Tajemnica Marchewki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie