Dla studentów, graczy i fanów przedwojennych koktajli. Czym kuszą nowe restauracje w Lublinie?

Piotr Nowak
Niepospolita, Stare Miasto - Wyróżnia nas przedwojenny koncept, niepospolite dania i powrót do początków polskiego barmaństwa - wylicza Bartosz Paluszkiewicz, szef baru w Niepospolitej. Barmani i kucharze z nowej restauracji i koktajlbaru starają się oddać smaki i zapachy II Rzeczypospolitej w kieliszku i na talerzu. W barze można skosztować koktajli sporządzonych według przepisów z poradników przedwojennych barmanów. To jedno z niewielu miejsc w Lublinie, gdzie można spróbować polskich alkoholi z niewielkich manufaktur. Kuchnia prezentuje przedwojenne dania w nowoczesnym wydaniu. W menu m.in. zupa a’la żółwiowa z ozorem cielęcym. Wśród dań głównym dominuje przepiórka, leniwe z wędzonym twarogiem oraz de volaille supreme z karmelizowaną marchwią, musem z groszku i kremem ziemniaczanym z bursztynem. O smak potraw dba szef kuchni Piotr Wójcik. - Lokal mały, przytulny, przypomina popularne w latach 20-tych i 30-tych galerie z dużych renomowanych restauracji w Warszawie, Poznaniu i Krakowie - wyjaśnia Bartosz Paluszkiewicz. W centrum Niepospolitej znajduje się ozdobny kredens z Warszawy lat 30-tych. Legenda głosi, że należał do ministra z Belwederu. Nowy lokal mieści się przy staromiejskim Rynku. Działa od 10 lutego. Małgorzata Genca
Od smaków przedwojennych restauracji, fast foodów na bogato, po zapach kaw z całego świata. W Lublinie przybywa restauracji, pubów, kawiarni i koktajlbarów. Każdy lokal to inny pomysł na podbicie naszego podniebienia.

Niepospolita

- Wyróżnia nas przedwojenny koncept, niepospolite dania i powrót do początków polskiego barmaństwa - wylicza Bartosz Paluszkiewicz, szef baru w Niepospolitej. Barmani i kucharze z nowej restauracji i koktajlbaru starają się oddać smaki i zapachy II Rzeczypospolitej w kieliszku i na talerzu.

W barze można skosztować koktajli sporządzonych według przepisów z poradników przedwojennych barmanów. To jedno z niewielu miejsc w Lublinie, gdzie można spróbować polskich alkoholi z niewielkich manufaktur.

Kuchnia prezentuje przedwojenne dania w nowoczesnym wydaniu. W menu m.in. zupa a’la żółwiowa z ozorem cielęcym. Wśród dań głównym dominuje przepiórka, leniwe z wędzonym twarogiem oraz de volaille supreme z karmelizowaną marchwią, musem z groszku i kremem ziemniaczanym z bursztynem. O smak potraw dba szef kuchni Piotr Wójcik.

- Lokal mały, przytulny, przypomina popularne w latach 20-tych i 30-tych galerie z dużych renomowanych restauracji w Warszawie, Poznaniu i Krakowie - wyjaśnia Bartosz Paluszkiewicz.

W centrum Niepospolitej znajduje się ozdobny kredens z Warszawy lat 30-tych. Legenda głosi, że należał do ministra z Belwederu.
Nowy lokal mieści się przy staromiejskim Rynku. Działa od 10 lutego.

Sport Pub

Sportowe emocje wzmagają apetyt i pragnienie. Z takiego założenia wychodzą właściciele Sport Pubu położonego nieopodal Politechniki Lubelskiej. Lokal działa od 16 stycznia i stawia głównie na pizzę. Do wyboru jest 30 smaków włoskich placków o nazwach takich jak Aut, Karny, Sztanga, czy Spalony. Do tego kebab, sałatki i dania wegetariańskie. Nowy pub mieści się przy ul. Nadbystrzyckiej.

Pub Burger „Stara Uliczka”

Wołowina marynowana przez kilkanaście godzin, chrupiąca bułka i pomysłowe dodatki. Na burgery w kilkunastu smakach, w tym wersje wegetariańskie, stawia Pub Burger „Stara Uliczka”.

Wnętrze lokalu stylizowane na uliczkę starego włoskiego miasteczka. Menu wciąż się powiększa o nowe pozycje. Do najciekawszych należy burger GREEN z wołowiną marynowaną w winie, grillowanym grejpfrut, bekonem i cheddarem. Propozycją dla najodważniejszych jest YOLO, czyli połączenie soczystej wołowiny, sera pleśniowego, konfitury z czerwonej cebuli, warzyw, sosów i piekielnie ostrych papryczek.

Poza burgerami lokal oferuje dania obiadowe kuchni polskiej, zupy i sałatki. Wielkie otwarcie pubu odbyło się 10 stycznia. Lokal mieści się przy ul. Nadbystrzyckiej.

Pożegnanie z Café Teatralna

Małej czarnej nie skosztujemy już w Teatralnej w budynku Teatru Osterwy. To popularne miejsce do spotkań przy kawie, croissancie i śniadaniu przestało istnieć 17 lutego.

Przez dwa lata pracownicy kawiarni zamienili ją w Mały Paryż w centrum Lublina. Można tu było zjeść sycące śniadanie, wypić kawę i wino, w lecie organizowane było potańcówki.

„Chcemy Wam podziękować za wspólne chwile. Dziękujemy również wszystkim firmom za współpracę i wsparcie. Pamiętajcie! Każda zmiana niesie za sobą coś nowego!” - powiadomili pracownicy kawiarni na jej fanpagu. Podczas pożegnalnego spotkania był tort, wino, kawa i croissanty.

Game of Coffee

Gry planszowe, kawa, herbata i lunch. Na spotkania z przyjaciółki stawiają twórcy Game of Coffee. W kawiarni będzie można zrelaksować się ciekawych książkach o różnej tematyce.

„Chcielibyśmy, aby wszyscy nasi goście czuli się tu dobrze, dlatego obiecujemy, że będziemy słuchać Waszych sugestii i chętnie powiększać kolekcje gier i książek według Waszych propozycji” – przekonują pracownicy lokalu.

Kawiarnia powstaje przy ul. M. C. Skłodowskiej (w kamienicy przy skrzyżowaniu z ul. Lipową). Otwarcie w marcu.

Trzecia fala - ważne zmiany

Wideo

Materiał oryginalny: Dla studentów, graczy i fanów przedwojennych koktajli. Czym kuszą nowe restauracje w Lublinie? - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie