Barszcz Sosnowskiego znowu pojawił się w Lublinie. Pod żadnym pozorem nie dotykaj!

Artur Jurkowski
Artur Jurkowski
Barszcz Sosnowskiego
Barszcz Sosnowskiego Miasto Lublin
Barszcz Sosnowskiego znowu pojawił się w Lublinie. Roślinę, która wywołuje poważne poparzenia skóry, znaleziono przy ul. Wądolnej, na Szerokim. Miasto apeluje, aby pod żadnym pozerem nie dotykać barszczu.

Barszcz Sosnowskiego można rozpoznać po charakterystycznych pierzastych liściach złożonych z trzech segmentów, są w kolorze żywo zielonym. Łodyga natomiast jest silnie bruzdowana, pokryta fioletowymi plamkami, u podstawy może osiągać od 5 do 12 cm średnicy. To jedne z najbardziej niebezpiecznych roślin naszych pól i łąk. Jej dotknięcie powoduje poważne poparzenia.

- Najczęściej rośnie wzdłuż rzek, na skarpach rowów, obrzeżach pól i lasów oraz łąkach i pastwiskach. Niestety, czasami może się pojawić również w pobliżu chodników, ścieżek rowerowych, w miejscach ogólnodostępnych, dlatego bardzo ważne jest zachowanie ostrożności oraz znajomość tej rośliny – mówi Hanna Pawlikowska, miejski architekt zieleni.

Miasto apeluje, aby w przypadku napotkania rośliny, np. podczas spaceru, zawiadomić Straż Miejską. – W tym roku wpłynęło do nas już jedno zgłoszenie o występowaniu barszczu Sosnowskiego. Chodziło o ul. Wądolną w dzielnicy Szerokie. Zawiadomienie odebraliśmy 28 maja – informuje Robert Gogola, rzecznik lubelskiej Straży Miejskiej. I dodaje: - W takich sytuacjach oznakowujemy taśmą miejsce występowania rośliny. Dodatkowo umieszczamy informacje o tym, że chodzi o barszcz Sosnowskiego. Następnie powiadamiamy służby odpowiedzialne za usunięcie rośliny lub właściciela nieruchomości.

W przypadku terenów gminnych za usunięcie rośliny odpowiada miejski architekt zieleni.

- W ubiegłym roku z terenów miejskich usunęliśmy kilkadziesiąt ognisk barszczu, z tego najwięcej w dzielnicach Głusk, Szerokie, Hajdów-Zadębie i z okolic Zalewu Zemborzyckiego – przypomina Pawlikowska.

Barszcz Sosnowskiego można pomylić z barszczem zwyczajnym, arcydzięglem litworem, pasternakiem zwyczajnym, podagrycznikiem, wrotyczem, czy nawet krwawnikiem. - Stąd ok. 60 procent zgłoszeń dotyczy gatunków nieszkodliwych – przyznaje Monika Głazik z biura prasowego ratusza. I tłumaczy co robić, gdy dotkniemy rośliny: - W przypadku kontaktu z barszczem Sosnowskiego, należy niezwłocznie i dokładnie obmyć skórę wodą z mydłem oraz unikać ekspozycji podrażnionych miejsc na światło słoneczne przynajmniej przez 48 godzin. W przypadku kontaktu soku roślin z oczami należy je przemyć dokładnie wodą i chronić przed światłem (nosić okulary z filtrem chroniącym przed światłem słonecznym).

Rząd podjął decyzję w sprawie obostrzeń.

Wideo

Materiał oryginalny: Barszcz Sosnowskiego znowu pojawił się w Lublinie. Pod żadnym pozorem nie dotykaj! - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie