Adoptuj psa ze schroniska w Krzesimowie (ZDJĘCIA)

DUN
W schronisku w Krzesimowie nadal przebywa blisko 300 psów. Razem z władzami schroniska i wolontariuszami prowadzimy więc akcję, która ma przybliżyć Państwu krzesimowskich podopiecznych i zachęcić, żebyście zabrali ich do siebie.

Łatka to 7 letnia, spokojna suczka, która do schroniska trafiła bardzo dawno temu, razem ze swoimi szczeniakami. Uwielbia ludzi i wykorzysta każda okazję, żeby się przytulić. Ma lekką nadwagę ale przy większej ilości ruchu spokojnie ją zrzuci. Idealnie odnajdzie się w domu z dziećmi.

Miłka to najmłodsza lokatorka schroniska, ma niecałe trzy lata. Praktycznie od początku mieszka w Krzesimowie - trafiła tutaj jako szczeniak, jej rodzeństwo znalazło właścicieli, ona niestety została. Wolontariusze podkreślają, że zachowuje się tak, jakby w jej genach zamieszkał labrador - potrzebuje więc ruchu, najlepszym rozwiązaniem dla niej byłby dom z ogrodem, żeby mogła się wyszaleć. Miłka nadaje się do mieszkania z całą rodziną ale trzeba ją jeszcze wielu rzeczy nauczyć.

Pinek i Pinka to dwa psiaki ale przeznaczone wyłącznie do wspólnej adopcji. Chodzą za sobą krok w krok, łapka w łapkę, dlatego w schronisku nie wyobrażają sobie ich rozdzielenia. To typowe starsze śpiochy kanapowce: spokojne , ciche, troszkę niepewne ale kochają człowieka i przesiadywanie na kolanach. Pinek ma spore ubytki w uzębieniu być może został w przeszłości pobity lub potrącony. Pinka może jeszcze cieszyć się pięknym uśmiechem.

Mefisto to dostojny, duży pies w typie doga, który uwielbia ludzi. Ma 7 lat ale mimo swojego wieku uwielbia biegać jak szczeniak. Jednak po dłuższej chwili ekscytacji grzecznie zwiedza teren. Idealny pies do domu w podwórkiem.

W sprawie adopcji trzeba się kontaktować ze schroniskiem pod numerami telefonów wolontariuszek: Agnieszka 695-57-40-65, Żaneta 663-27-42-11. Jeśli nie będą odbierały – warto napisać sms, oddzwonią.

Zanim weźmiemy psa trzeba podpisać umowę adopcyjną, w której zobowiązujemy się m.in. zapewnić psu godne warunki życia. - Przyszły opiekun musi mieć ze sobą dowód tożsamości i smycz. A także dużo cierpliwości (większość psów trzeba nauczyć m.in. chodzić na smyczy, niektóre są „po przejściach”, trzeba z nimi popracować -red.). No i oczywiście serce gotowe pokochać zwierzaka – wylicza wolontariuszka Joanna Miszczuk-Dalmata. - Trzeba się też liczyć z wizytą poadopcyjną-ma na celu sprawdzenie w jakich warunkach żyje pies. Nie wydajemy bowiem psów na łańcuch – podkreśla.

Wszystkie suczki są wysterylizowane, psy nie zawsze są kastrowane (sytuacja finansowa schroniska na to nie pozwala). Schronisko zapewnia jednak, że pomoże w zorganizowaniu zabiegu.

Jeszcze więcej śniegu i mrozu pod koniec tygodnia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie