(© archiwum prywatne )

Kilka dni temu ze Spoleto we Włoszech powrócił Maciej Koziej, który w pięknym stylu wywalczył tytuł szachowego mistrza świata w kategorii rankingowej U2000, zdobywając złoty medal, a ponadto wypełniając normę na Tytuł Mistrza Międzynarodowej Federacji Szachowej FIDE. Jego wypowiedzi spisał Leszek Mikrut.

Reprezentujący na tych zawodach Polskę oraz Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej Marcin Koziej jest studentem I roku studiów magisterskich lingwistyki stosowanej. W trakcie mistrzostw Polak rozegrał dziewięć partii, z których wygrał osiem, a jedną zremisował. Tym samym zakończył on cały turniej z rewelacyjnym wynikiem 8,5 punktów uzyskanych w dziewięciu partiach. W mistrzostwach brało udział ponad 300 zawodników m.in. z Indii, Republiki Południowej Afryki, Mongolii, Chile, Brazylii czy Singapuru.

***
- Bardzo się cieszę, ponieważ udało mi się spełnić jedno z moich szachowych marzeń, zwłaszcza, że wygrywając Mistrzostwa Amatorów w Szachach, otrzymałem w nagrodę jeden z najbardziej prestiżowych tytułów jaki może być przyznany szachiście. Nie chodzi mi bynajmniej o tytuł samego Mistrza Świata, lecz o tytuł Mistrza FIDE, który jest trzecim najbardziej zaszczytnym tytułem zaraz po Mistrzu Międzynarodowym i Arcymistrzu. W Lublinie, jak i na całej Lubelszczyźnie istnieje niewielu szachistów, który mogą poszczycić się tym tytułem, co obok tytułu Mistrza Świata jest dla mnie dodatkowym wyróżnieniem.

***

- Już na początku mojej kariery i zainteresowania się tą królewską grą miałem dużo szczęścia, ponieważ w szkole, do której uczęszczałem, zaczęło działać koło szachowe. Tam mogłem rozgrywać swoje pierwsze partie z kolegami oraz uczyć się pod okiem mojego pierwszego trenera. Później zacząłem uczestniczyć w lokalnych turniejach szachowych i z czasem odnosić w nich pierwsze sukcesy.

***

- Uważam, że Mistrzostwa Świata Amatorów w Szachach są turniejem, w którym swoich sił powinien spróbować każdy szachista. Do mistrzostw nie obowiązują żadne kwalifikacje, a jedynym warunkiem jest spełnienie kryteriów rankingowych, określonych dla danej grupy turniejowej. W moim przypadku było to posiadanie międzynarodowego rankingu szachowego Elo, nieprzekraczającego 2000 punktów rankingowych.

***

- A dlaczego zachęcam każdego do spróbowania swoich sił w Mistrzostwach Świata Amatorów? Przede wszystkim są to zawody rangi światowej, w których występują reprezentacji niemalże każdego państwa na świecie W minionej edycji startowali m.in. zawodnicy z Indii, Brazylii, Izraela, a także np. z Republiki Południowej Afryki, z którymi ciężko byłoby się spotkać przy szachownicy podczas turnieju rozgrywanego w Polsce czy w innym kraju europejskim. Ponadto, z racji rozgrywania partii w określonych grupach rankingowych, zawody te są niezwykle emocjonujące, gdyż poziom zawodników z założenia jest bardzo wyrównany. Dzięki temu każdy zawodnik ma potencjalną szansę na zostanie mistrzem świata. Sprzyja to w naturalny sposób promocji tej dyscypliny, ponieważ słabsi zawodnicy nie są skazani na porażkę w konfrontacji z dużo silniejszym przeciwnikiem, jak ma to zazwyczaj miejsce w wielkich międzynarodowych turniejach szachowych. Sam, mierząc się w pierwszej rundzie z teoretycznie słabszym przeciwnikiem, osiągnąłem jedynie remis. Jednakże Rosjanin, z którym grałem, ukończył turniej na 10. miejscu, co tylko potwierdza tezę o tym, że Mistrzostwa Świata Amatorów w Szachach to zawody na bardzo wysokim i wyrównanym poziomie.

***

- Samo zdobycie tytułu mistrza świata amatorów w szachach było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Wybierając się na turniej, miałem oczywiście cichą nadzieję, że może uda mi się osiągnąć zwycięstwo. Jednakże posiadając 6. numer startowy, jechałem ze świadomością, iż w zawodach startuje przynajmniej 5 osób, które z rankingowego punktu widzenia są ode mnie lepsze, zaś spora część zawodników - hipotetycznie słabszych ode mnie pod względem rankingu - zapewne gra w szachy równie silnie. Przy tak wyrównanymi poziomie hipotetyczne uzyskanie wyniku 8,5 punktu w 9 partiach przed rozpoczęciem turnieju było dla mnie czymś niewyobrażalnym. I gdybym miał wcześniej obstawiać, jaki wynik punktowy osiągnie zwycięzca turnieju, byłby to rezultat maksymalnie 7,5 punktu.

***

- Zarówno przygotowania do każdego turnieju szachowego, jak i treningi wyglądają podobnie. Przede wszystkim szachista musi bardzo dużo grać, aby w dniu zawodów być w formie. Najlepiej starać się spotykać z szachistami silniejszymi od siebie lub też z komputerem posiadającym odpowiednio wysoką "siłę gry". Chodzi o to, żeby przed zawodami postawić sobie odpowiednio wysoko poprzeczkę, aby móc ją „zaniżyć” w dniu prawdziwych zawodów. Ponadto każdy szachista powinien opracować sobie wcześniej tzw. repertuar debiutowy - system otwarć szachowych, które będzie on używał podczas turnieju, jak również dokładnie winien mieć rozpracowane debiuty grane przez swoich przeciwników odpowiednio przed każdą partią. Informacje na ten temat dostępne są w ogólnoświatowej bazie partii szachowych. W swych przygotowaniach zawodnik posiłkować się partiami najsilniejszych szachistów na świecie oraz rekomendacjami profesjonalnych programów szachowych tj. Fritz czy Houdini. Posiadają one moc obliczeniową zbliżoną do czołowych arcymistrzów świata, a często nawet przewyższającą ich.

***

- Niezwykle ważną umiejętnością jest również liczenia wariantów, zarówno pod względem możliwości zastosowań różnych uderzeń taktycznych, które niespodziewanie mogą zakończyć partie zwycięskim i efektowym matem, jak i pod względem znajdowania odpowiednich planów gry dostosowanych do określonych ustawień przeciwnika. Jest to szczególnie ważne w środkowej oraz końcowej fazie partii, kiedy ilość figur na szachownicy znacznie się zmniejsza. W moim przypadku różnica pomiędzy treningiem domowym, a przygotowaniem na turnieju, ogranicza się do tego, że w trakcie rozgrywek skupiam się jedynie na silnych i słabych stronach przeciwnika. Pod tym kątem przeglądam jego partie oraz przeprowadzam stosowne analizy za pomocą komputera.

Szachy - to najbardziej dostojna ze wszystkich strategicznych gier. Jej wspaniałe zasady powodują, że stanowią ona pojedynek, w którym o zwycięstwie decydują jedynie umiejętności samych graczy. Od początków swej historii zapoczątkowanej w VI wieku w Persji, gdzie gra ta została uformowana z przekształcenia hinduskiej czaturangi, szachy były grą głównie dla królów oraz innych mądrych i sprytnych ludzi. Dziś są powszechnie znane i lubiane, a bycie mistrzem szachowym daje - jak i dawniej - światową sławę.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

ZOBACZ TEŻ: Awantura o hidżab polskiej szachistki

Nauka

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!