Motor Lublin pożegnał się z I ligą. Co dalej?

Spadek z zaplecza ekstraklasy to nie koniec problemów w Motorze Lublin. Trudno prorokować, jaka przyszłość czeka lubelski klub.

Porażka 0:3 z ŁKS Łódź nie miała już wpływu na losy lubelskiej drużyny. Jak zapowiadał przed spotkaniem trener Bogusław Baniak, piłkarze mieli zagrać dla kibiców, którzy nie opuścili swoich ulubieńców nawet w najtrudniejszych momentach. Tak było również w sobotę.

- To było coś wspaniałego, żeby stworzyć taką atmosferę, gdy zespół przegrywa trzema bramkami – komplementował po meczu lubelski szkoleniowiec.

Teraz sympatycy Motoru mają jednak sporo powodów do zmartwień.

W ubiegłym tygodniu członkowie zarządu klubu poinformowali, że 21 czerwca podadzą się do dymisji. Na ten sam dzień przewidziano wybory nowych władz, ale nie wiadomo, czy znajdą się chętni do zajęcia się klubem.

- Decyzja na temat dymisji zarządu wyszła z mojej inicjatywy, ale poparli mnie wszyscy członkowie. Po prostu nadszedł moment, w którym musieliśmy powiedzieć dość. Moim zdaniem wyczerpaliśmy już nasz potencjał i dalsza działalność w tym składzie nie ma już większego sensu. Wszystko chyliło się ku upadkowi już rok temu. Wtedy wielkim wysiłkiem udało się jednak przetrwać. Wierzę także, że to nie koniec Motoru, ten klub nadal będzie. Pytanie tylko, w jakim stanie i w jakiej kondycji – przekonuje Grzegorz Szkutnik, prezes Motoru.

Działacze z Lublina zapewniają, że do 21 czerwca będą robić wszystko, by Motor mógł przystąpić do rozgrywek drugiej ligi.

Czeka ich jednak trudne zadanie. Głównym problemem są sięgające 1,7 mln zł. długi. Krążą głosy o tym, że lubelski klub mógłby wykupić licencję Spartakusa Szarowola. Inne rozwiązania to gra w IV lidze, o ile taką zgodę wyrazi Lubelskie Związek Piłki Nożnej, lub nawet A klasie. W tych przypadkach nad klubem nie ciążyłoby zadłużenie.

Członkowie zarządu liczą jeszcze, że efekty rozmów z przedstawicielami powołanej niedawno spółki akcyjnej i władz miasta.

- Było już wiele spotkań na temat sytuacji Motoru, ale nie widzę przeszkód, aby zorganizować następne. Ale przydałyby się jakieś nowe fakty w tej sprawie, jak porozumienie z wierzycielami klubu lub jakimś inwestorem. Bez nowych inicjatyw trudno będzie uruchomić miejskie środki. Zdaję sobie sprawę, że jest to koło, ale mam nadzieję, że nie błędne. Wierzę, że znajdzie się sposób na uratowanie zespołu z Lublina i że będzie on do zaakceptowania przez radnych – mówi zastępca prezydenta Lublina Włodzimierz Wysocki.


Przeczytaj także:
Piłka nożna: Motor Lublin - ŁKS Łódź 0:3. Smutne pożegnanie z I ligą

$$HTML

Tomasz Maciuszczak

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3