Manifestacja solidarności z Tybetem w Lublinie (materiał Dziennikarza Obywatelskiego)

RedakcjaZaktualizowano 
"Ratuj Tybet". Pod takim hasłem odbyła się dziś w Lublinie manifestacja solidarności z Tybetańczykami.

Jej celem, jak twierdzi jej organizator Dariusz Radzikowski, znany użytkownikom portalu MM Lublin jako „Budda”, było uświadomienie mieszkańcom Lublina, że nadal jeszcze istnieje na świecie społeczność, która nie może używać własnego języka.

Była to kolejna odsłona ogólnopolskiej akcji solidarności z Tybetem. Tego dnia podobne działania odbywały się na całym świecie.

- Głównym motywem przewodnim różnych imprez jest w tym roku obrona języka tybetańskiego – dodaje „Budda”. - W ten sposób chcemy pokazać solidarność z tysiącami uczniów, którzy w październiku zeszłego roku wyszli na ulice tybetańskich miast protestować w obronie języka tybetańskiego.

A jest to język, którym posługuje się ludność wielkiej krainy historycznej w Azji, obejmującej Wyżynę Tybetańską i jej przyległości. Obecnie pozostaje ona w większości w granicach Chin. Tybet dawniej składał się z trzech prowincji i miał powierzchnię około 2,5 mln km kw. Leży on na wysokości ok. 4000-5000 metrów n.p.m. i jest ograniczony przez Himalaje, Karakorum, masyw Pamiru i inne góry. Na jego terenie biorą początek wielkie rzeki: Jangcy, Brahmaputra, Indus, Mekong. Stolicą Tybetu jest Lhasa, a jego mieszkańcy posługują się językiem tybetańskim, w większości są oni buddystami, mają wielowiekową kulturę i tradycję.

- Piękny i kochający wolność wysokogórski Tybet – z wyraźnym przejęciem w głosie relacjonuje Dariusz - tak daleko leżący od Polski, ale jednak posiadający w swej historii, jak i nasz kraj, szczytne karty walki o niepodległość, którą za czasów rozbiorów przyszło nam wydzierać z rąk zaborców, może być szczególnie bliski sercom Polaków ze względu na podobną drogę dziejową. Ale, jeśli my cieszymy się dziś już wolnością, to naród tybetański wciąż o nią walczy.

Nie zawsze jednak był on zniewolony. Po zamierzchłym okresie tzw. "wczesnego rozpowszechnienia" buddyzmu, "ciemnym" okresie, cechującym się nieobecnością buddyzmu i jego "późniejszym rozpowszechnieniu", następnie po okresie niewoli mongolskiej nastały w Tybecie czasy Dalajlamów - przedstawicieli jednej z czterech szkół tamtejszego buddyzmu (tytuł: dalajlama – oznacza „lamę o mądrości jak ocean”). Wtenczas też lata niepodległości przeplatały się z latami inwazji dokonywanymi przez cesarzy chińskich.

Po tym jak w 1911 roku w wyniku rewolucji upadło cesarstwo chińskie, Dalajlama wszczął zbrojną rebelię przeciwko Chińczykom, którzy zostali pokonani i latem 1912 roku wycofali się z Tybetu.

Po powrocie do Lhasy, kiedy prezydent Republiki Chińskiej chciał zatwierdzić Dalajlamę we wszystkich jego tradycyjnych funkcjach, odmówił on i ogłosił niepodległość Tybetu. W roku 1914 Chiny, Wielka Brytania i Tybet ustaliły tekst porozumienia, które "gwarantowało autonomię większości terytorium Tybetu, aczkolwiek pod chińskim zwierzchnictwem. Ostatecznie dokument został jednak podpisany tylko przez Tybet i Wielką Brytanię. W sumie Dalajlamie nie udało się osiągnąć porozumienia z Chinami i wciąż dochodziło do utarczek zbrojnych. Przywódca tybetański przystąpił do modernizacji swego kraju, budując elektrownię, linię telegraficzną, organizując urząd pocztowy i wprowadzając papierowy pieniądz, tworząc szkołę na wzór angielski i modernizując armię.

W ciągu następnych lat Tybet był głęboko podzielony, wybuchały walki pomiędzy siłami popieranymi przez klasztory a armią.

Niektóre siły opowiadały się nawet po stronie Chińczyków. Gdy po II wojnie światowej Indie Brytyjskie uzyskały niepodległość i wbrew nadziejom Tybetańczyków nie kontynuowały one brytyjskiej polityki nieoficjalnego wspierania niezależności Tybetu, a dodatkowo komuniści wygrali chińską wojnę domową - w październiku 1950 roku zajęli oni wschodni Tybet.

23 maja 1951 roku, mimo braku stosownych pełnomocnictw, tybetańska delegacja w Pekinie podpisała porozumienie, na mocy którego miało dojść do reintegracji Tybetu z Chinami, przy przyznaniu mu autonomii, zachowaniu w nim dotychczasowego systemu politycznego, oraz zapewnieniu wolności religijnej i utrzymaniu klasztorów. Zdając sobie sprawę, że odrzucenie porozumienia oznacza natychmiastową inwazję chińską, 24 października 1951 roku rząd w Lhasie ostatecznie zaaprobował porozumienie i tym samym zakończył trwającą od 1911 roku faktyczną niepodległość Tybetu, który teraz wcielony został do Chińskiej Republiki Ludowej.

Rankiem 17 marca 1959 roku Dalajlama opuścił swój pałac w Lhasie i udał się w podróż do Indii.

W stolicy Tybetu panowała wtenczas antychińska rebelia, więc dla duchowego przywódcy nie było drogi powrotnej. Za sobą pozostawiał ziemię przodków, od ośmiu lat wydaną na pastwę władz w Pekinie. Od tamtego czasu nie ustaje walka Tybetańczyków, której stawką jest nie tylko zachowanie odrębności, ale i po prostu zwykłe ludzkie przeżycie. Przez ostatnie pół wieku Dalajlama musi bezsilnie przyglądać się, jak jego ojczyzna pod rządami Chin zamienia się w piekło na ziemi. Kulturze Tybetu, jego tożsamości, tradycjom i środowisku naturalnemu wszystkiemu temu nieformalną wojnę wypowiedziało Państwo Środka.

Wyświetlany w Klubie „Tektura” po zakończeniu ulicznego zgromadzenia film belgijskiego reżysera i scenarzysty Bernarda Deborda, zatytułowany "Tybet. Chińskie oszustwo" – zauważa Dariusz Radzikowski - powstał w pięćdziesiątą rocznicę ucieczki Dalajlamy ze swego kraju. Ten prowokujący do myślenia obraz, zrealizowany przez specjalizującego się w tematyce azjatyckiej dokumentalistę, ukazuje rzeczywistość panującą na zniewolonym "dachu świata", wolną od przekłamań i chińskiej propagandy.

Na świecie wiele osób stara się pomóc Tybetańczykom w ich walce o słuszne prawa. W Lublinie również nie jest to sprawa obojętna, która przechodziłaby bez echa.

- Jestem w tej machinie jedynie niewielkim trybikiem – dodaje na zakończenie Darek Radzikowski - a będzie ona pracowała dopóty, dopóki nasi zniewoleni dziś jeszcze bracia nie zaczną oddychać powietrzem wolności i mówić swym ojczystym językiem.

polecane: Flesz: Ceny owoców i warzyw niezmiennie na bardzo wysokim poziomie.

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3