Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Dziesięć pań - kandydatek do tytułu Lublinianka Roku 2009 - spotkało się wczoraj na uroczystej gali. W gościnnych progach hotelu Lublinianka klikon miejski Władysław Stefan Grzyb ogłosił werdykt Czytelników.

Choć cała dziesiątka - jak podkreślił redaktor naczelny Kuriera Dariusz Kotlarz - zasługuje na laury, to zwyciężczyni, jak chce regulamin, jest tylko jedna. W tym roku wybraliście Państwo profesor Bożenę Leszczyńską-Gorzelak, lekarza położnika.
Pani profesor - lekarz, naukowiec, dydaktyk - odbierała gratulacje w towarzystwie rodziny. - Dziękuję za ten wybór pacjentkom i ich rodzinom oraz współpracownikom - mówiła. - Ten tytuł będzie dla mnie bodźcem do dawania z siebie jeszcze więcej w służbie kobietom.

Na galowe spotkanie przyszły również Lublinianki z minionych lat. Krystyna Nyrka, zdobywczyni tytułu z 1974 r., wspominała, jak z inną Lublinianką Ireną Szychową, znaną społecznicą, pojechały do Edwarda Gierka "wyduszać" pieniądze na rewaloryzację Starego Miasta. A Janina Jarzynowa, b. szefowa klubu MPiK przy Krakowskim Przedmieściu, laureatka 1972 r., podziwiała urodę tegorocznej kandydatki Hanki Brulińskiej. Marta Denys, mająca zabytki Lublina w małym palcu, policzyła ulice, którym patronują kobiety. - Na 968 ulic jest tylko 36 "kobiecych"! A może by znaleźć w Lublinie miejsce: placyk, ulicę, która nosiłaby nazwę Lublinianek Roku? - zaproponowała, co nie tylko panie, ale i panowie, w tym prezydent Adam Wasilewski, przyjęli z aplauzem. Złota Dziesiątka obdarowana została bukietami kwiatów, imponującymi koszami prezentów od Herbapolu oraz kosmetyczkami od Ziai.

Niech żyje życie!

Z prof. Bożeną Leszczyńską-Gorzelak, lekarzem położnikiem, Lublinianką 2009 rozmawia Ewa Czerwińska

Gratulujemy! To Pani w tym roku przypadł tytuł Lublinianka Roku. Zwyciężył cud życia.
Głosowały pewnie moje pacjentki i bardzo im za to dziękuję. Ale rzeczywiście, narodziny dziecka to cud. Kiedy przychodzi na świat nowe życie, za każdym razem doznaję olśnienia. Nie było i - oto jest nowy człowiek! Zdumiewające uczucie. Ostatnio rozmawialiśmy o tym z dominikaninem ojcem Tomaszem Dostatnim. Obydwoje jednakowo określiliśmy to uczucie: że przyjściu na świat nowego życia towarzyszy najwyższe zdumienie.

To uczucie towarzyszy Pani od...
...28 lat i jeszcze nie zdążyłam się przyzwyczaić.

Prowadzenie kolejnej pacjentki, kolejna ciąża to - mimo rutyny - wciąż jednak dla Pani Doktor debiut?
To zawsze nowe wyzwanie, bo każda pacjentka i każda ciąża jest inna. Spotykam się z kobietą przez dziewięć miesięcy, a często i dłużej jest pod moją opieką. Poznajemy się. Moje pacjentki często opowiadają o swoim życiu, rodzinie, radzą się. W jakiś sposób zżywamy się ze sobą. Po porodzie mam wrażenie, że to dziecko jest także cząstką mnie. Więc każde nowe narodziny mnie zdumiewają. Dochodzą także inne względy. Wiele kobiet późno decyduje się na dziecko, a kiedy już chcą, to nie mogą. Co roku zwiększa się liczba pacjentek, które mają problemy nie tylko z zajściem w ciążę, ale też utrzymaniem jej. Wiele z nich ma za sobą kilka niepowodzeń. We mnie widzą ostatni ratunek.

Co Pani Profesor mówi tym kobietom?
Pacjentkom z zagrożonymi ciążami mówię, że ich sytuacja jest dla mnie wielkim wyzwaniem. Podtrzymuję na duchu, wskazując przykłady tych, którym się udało. Daję im nadzieję. Ale mówię również - że nie tylko one mają taki problem. Wiele innych kobiet też. Psychologicznie pomaga im pobyt na oddziale patologii ciąży. Mam też takie pacjentki, które muszę przekonywać, że ciąża to dar. Bywa, że pierwsza reakcja na wiadomość, że będą mamami to strach. I lawina pytań: czy będzie nas stać na dziecko, czy damy radę, czy urodzi się zdrowe?... Położnik to nie tylko lekarz, ale również powiernik.

Ile pierwszych krzyków Pani usłyszała?
Tysiące. Myślę, że z tych nowo narodzonych dzieci uzbierałoby się miasteczko.

Gdyby mogła Pani znów wybierać zawód...
Wybrałabym medycynę. Nie wyobrażam sobie też innej specjalizacji. Jest trudna, ale też piękna. Czuję się spełniona w zawodzie.

Nagrody dla Czytelników

Nie byłoby plebiscytu, gdyby nie aktywność Czytelników. To Państwo wysyłaliście kupony i esemesy popierające kandydatki. Dziesięć osób, których kupony wylosowały panie ze Złotej Dziesiątki, otrzymają nagrody.

Są to: Łukasz Wojczak, Teresa Gospodarek, Maria Gębka, Agnieszka Jóźwik, Zofia Królik, Paulina Medyńska, Renata Lipiec, Magdalena Starobrat, Violetta Kudła, Renata Kroc.

Po odbiór upominków zapraszamy do redakcji (Krakowskie Przedmieście 10) od najbliższego wtorku, w godz. 9-16.30.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

    Więcej na temat: